wtorek, 27 grudnia 2011

Rodzaje zleceń giełdowych

Rodzaje zleceń giełdowych


Złożenie odpowiedniego rodzaju zlecenia jest dla inwestora równie istotne co sama decyzja o wejsciu na rynek. Zlecenie jest bowiem narzędziem, które zadecyduje o momencie i poziomie na jakim zajmiemy pozycję na rynku. Złozenie zlecenia po cenie rynkowej zamiast np. zlecenia stop może doprowadzić do zawarcia transakcji po niekorzystnej cenie i utraty części kapitału lub zaprzepaszczenia okazji do zysku.
Rodzaj składanego zlecenia zależy od tego jaki cel chcemy osiagnąć wykorzystując dany wskaźnik wejścia(wyjscia) lub system transakcyjny. Poszczególne typy zleceń stworzono aby pomnożyc pieniądze, a nie po to by je tracić. Aby odpowiednio wykorzystać różnorodność zleceń należy poznać ich rodzaje i orientować się, kiedy składać zlecenia danego typu.
Rodzaje zleceń:
  • Zlecenie z limitem ceny
  • PCR
  • PCRO
  • PKC
  • Zlecenia Stop
  • Stop limit
  • Stop loss
  • Zlecenie OCO
  • Główne i zależne
  • Automatyczny Trailing Stop

Zlecenie z limitem ceny
Skladając zlecenie "z limitem ceny" inwestor dokładnie określa kurs po jakim chce zawrzeć transakcję. W przypadku zlecenia kupna limit to maksymalna cena po jakiej inwestor skłonny jest nabyc dany instrument. W zleceniu sprzedaży limit określa minimalną cenę po jakiej godzi się sprzedać okreslony instrument.
  • cena określana w złotych: akcje, prawa poboru, prawa do akcji, certyfikaty inwestycyjne, opcje akcyjne, kontrakty terminowe na akcje i kursy walut
  • cena określana w punktach: kontrakty terminowe na indeksy giełdowe, opcje indeksowe
  • cena określana w procentach wartości nominalnej: obligacje skarbowe i obligacje przedsiębiorstw

Zlecenia po cenie rynkowej PCR
Składając zlecenie PCR inwestor chce nabyć lub sprzedać dany instrument po najlepszej cenie jaka jest aktualnie dostępna na rynku i zgadza się, żeby jego zlecenie mogło nie zostać zrealizowane w całości. Jeżeli zlecenie nie zostanie zrealizowane w całości, pozostała część stanie się w arkuszu zleceniem z limitem równym ostatniej zawartej transakcji. Zlecenia PCR mogą być składane wyłącznie w trakcie notowań ciągłych, za wyjątkiem okresu równoważenia rynku. Są realizowane natychmiast po ich złożeniu, po najlepszej cenie, jaką można aktualnie uzyskać na rynku, czyli po cenie najlepszego oczekującego w arkuszu zlecenia przeciwnego. Zlecenie PCR nie zostanie przyjęte przez system, jeżeli po przeciwnej stronie w arkuszu zleceń nie będzie żadnego zlecenia przeciwstawnego z limitem ceny.
Zlecenie po cenie rynkowej na otwarcie PCRO
Zlecenie składane przez inwestora, który jest zainteresowany zawarciem transakcji po kursie ustalonym na otwarciu bądź zamknięciu notowań ciągłych lub na fixingu w notowaniach jednolitych. Podobnie jak PCR, także zlecenie PCRO, nie musi być zrealizowane w całości, a niezrealizowana jego część stanie się zleceniem z limitem ceny równym odpowiednio: kursowi otwarcia, kursowi zamknięcia, kursowi jednolitemu lub kursowi określonemu w wyniku równoważenia rynku. Składając zlecenie PCRO inwestor powinien pamiętać, że nie może ono zawierać dodatkowych warunków: limitu aktywacji, wielkości minimalnej i wielkości ujawnianej. Dla składającego ważne jest także to, że zleceń PCRO nie można modyfikować w fazie interwencji. Inwestor, który zdecyduje się złożyć zlecenie PCRO musi także być świadomy, że jego zlecenie wpływa na ustalenie kursu.
Zlecenie po każdej cenie PKC
Zlecenie skladane przez inwestora, któremu zależy przede wszystkim na szybkim zawarciu transakcji i nie chce ryzykować, że jego zlecenie nie zostanie zrealizowane w całości,a jednocześnie akceptuje cenę, która jest aktualnie dostępna na rynku. Zlecenie PKC musi być wykonane w całości choćby w kilku transakcjach i jest realizowane bezpośrednio po przyjęciu na giełdę (jest realizowane jako pierwsze przed wszystkimi innymi). Cena realizacji każdej części zlecenia może być różna. Jeśli np zamierzamy sprzedać PKC 5 kontraktów na Wig20, a po stronie kupna znajdują się następujące oferty: 1 po 2100, 2 po 2099, 5 po 2098, to zlecenie sprzedaży PKC pięciu kontraktów zostanie zrealizowane następująco: 1 po 2100, 2 po 2099 i 2 po 2098 (łącznie 5 kontraktów). Złożenie dużego zlecenia tego typu może doprowadzić do znaczącej nierównowagi rynku - wyczyści czekające oferty, aż zostanie zrealizowane. Jeśli podczas notowań ciągłych zlecenie PKC nie może być zrealizowane w całości (w arkuszu nie ma zleceń przeciwstawnych z limitem ceny zapewniających jego pełną realizację), wówczas jest ono anulowane i rozpoczyna się proces równoważenia rynku.
Zlecenie Stop limit
Składajac takie zlecenie inwestor określa dwa limity: limit aktywacji - czyli poziom kursu na rynku, po przekroczeniu którego jego zlecenie "uaktywni się" oraz limit, po którym jego zlecenie może zostać zrealizowane. Do momentu "uaktywnienia" zlecenie nie jest widoczne, lecz przechowywane jest przez system w osobnym arkuszu zleceń. Po uaktywnieniu zlecenie Stop Limit staje się zwykłym zleceniem z limitem. W przypadku zlecenia Stop limit kupna limit aktywacji musi być większy lub równy od kursu ostatniej transakcji, a limit realizacji musi być większy lub równy od limitu aktywacji. Przy zleceniu Stop limit sprzedaży limit aktywacji musi być mniejszy lub równy od kursu ostatniej transakcji, a limit realizacji mniejszy lub równy od limitu aktywacji.
Przyklad: kupno 3 kontraktów na WIG20, stop 2100, limit 2110 oznacza, że chcemy kupić 3 kontrakty jeśli cena osiągnie poziom 2100 pkt, ale nie więcej niż 2110 pkt.
Zlecenie Stop loss
Zlecenie składane najczęściej w celu ochrony kapitału. W przypadku zlecenia typu Stop loss inwestor określa tylko limit aktywacji. Po pokonaniu poziomu stop określonego w zleceniu jako "limit aktywacji" staje się ono zwykłym zleceniem PKC i zostaje jak najszybciej i w całości realizowane. Złożenie dużego zlecenia tego typu może doprowadzić do znaczącej nierównowagi rynku - wyczyści czekające oferty, aż zostanie zrealizowane.
Zlecenie OCO - Order Cancels Order
Zlecenie używane do kontroli otwartych pozycji oraz realizacji strategii inwestycyjnych. Jest skladane przez inwestora, który chce ograniczyć ewntualne straty oraz ustawić poziom realizacji zysku. W zleceniu tym wystawiane są jednocześnie: zlecenie obronne - Stop loss z limitem aktywacji oraz zlecenie wzięcia zysku (Take profit) - zwykłe zlecenie z limitem ceny. Ponieważ oba zlecenia są ze sobą powiązane, kiedy jedno z nich zostaje aktywowane, drugie jest automatycznie anulowane. Tym samym inwestor nie musi pamiętać o anulowaniu zlecenia - ma pewność, że drugie zlecenie nie otworzy nowej pozycji.
Zlecenie dostępne jest tylko na niektórych platformach transakcyjnych.
Zlecenie Główne i zależne
Zlecenie używane do realizacji strategii inwestycyjnych oraz określania juz w momencie wejścia na rynek poziomów realizacji zysku oraz strat. W zleceniu tym wystawiamy równoczesnie zlecenie główne oraz dwa zlecenia zależne. Zlecenie główne, służące otwarciu pozycji to np. zlecenie z limitem ceny lub zlecenie typu Stop loss. Zlecenia zależne, służące zamknieciu pozycji to np. zlecenie obronne - Stop loss oraz zlecenie wzięcia zysku (zlecenie z limitem ceny). Zlecenia zależne uaktywniają się dopiero z chwilą realizacji zlecenia głównego. Zlecenia zależne mogą być spięte w parę OCO.
Zlecenie dostępne jest tylko na niektórych platformach transakcyjnych.
Automatyczny Trailing stop
Zlecenie używane do zabezpieczania zysku z transakcji oraz ograniczania strat. Ruchomy stop (Trailing stop) jest narzędziem do podążania za trendem. Zlecenie to jest wystawiane przez inwestora, który nie potrafi sprecyzować poziomu wziecia zysku, a nie chce przedwcześnie zamknąć pozycji. Trailing stop działa jak normalny Stop loss, z tym że jego poziom zmienia się wraz ze zmianą ceny, podążając za kursem w ustalonej wcześniej odległosci. Zaletą jest brak koniecznosci ręcznego anulowania i przesuwania zleceń.
Zlecenie dostępne jest tylko na niektórych platformach transakcyjnych.
Źle złożone zlecenie na złym rynku moze Cię drogo kosztować i choć strata pieniedzy to również nauka, to jednak czasami bywa zbyt bolesna.

Day Trading: System luk otwarcia

Day Trading: System luk otwarcia



Ponieważ wielu graczy z zamiłowaniem uprawia jednosesyjne zabawy, więc dzisiaj ponownie Jake Bernstein i jego techniki day tradingu :) Tym razem weźmiemy na tapetę System luk otwarcia (Gap open oraz Delayed gap open) -  jedną z najciekawszych technik wspomagających inwestowanie jednosesyjne.
Jej niewątpliwa zaleta to fakt, iż wymaga poświęcenia jej mniejszej uwagi niż jakikolwiek inny system, a przy tym sprawdza się doskonale w wychwytywaniu istotnych dziennych ruchów cen. Trzeba oczywiście mieć świadomość, że technikę tę należy stosować głównie na rynkach wykazujących duże wachania w obrębie jednej sesji. Należą do nich między innymi kontrakty terminowe na indeks Wig20, S&P500, Dax, rynki walutowe oraz kontrakty terminowe na ropę naftową i metale szlachetne.
Dane historyczne dowodzą, że największe dzienne ruchy cen mają miejsce po wzrostowych lub spadkowych lukach otwarcia, zwłaszcza jeżeli są one poprzedzone przez ważne wiadomości lub raporty makroekonomiczne. Warto również przyglądać się kierunkom ruchu rynku przed luką. Jeśli bowiem rynek przez dłuższy czas zniżkuje, a spadkową lukę otwarcia poprzedzają niekorzystne informacje to generowany sygnał jest dokładniejszy i oferuje wyższy potencjał zysku. Z drugiej zaś strony, wzrostowa luka otwarcia powstająca w trendzie wzrostowym i w reakcji na korzystne wiadomości, pozwala osiągnąć spore zyski przy stosunkowo niskim poziomie ryzyka. Dlatego warto uważnie przyglądać się rynkom, poszukując luk otwarcia występujących po opublikowaniu korzystnych lub niekorzystnych informacji.
Na wstępie należy zdefiniować samo pojęcie luki otwarcia: Luka otwarcia pojawia się wówczas, gdy dzisiejsza cena otwarcia jest wyższa od wczorajszej ceny maksmalnej lub niższa od wczorajszej ceny minimalnej.
Wyjaśnijmy to sobie na następującym przykladzie:
Dzisiejszy kurs kontraktu FW20 kształtował się pomiedzy 2736 a 2762 pkt. Jeśli na następnej sesji cena otwarcia przekroczy 2762 pkt, różnica pomiędzy tą (wyższą) ceną otwarcia a dzisiejszą ceną maksymalną tworzy na wykresie wzrostową lukę otwarcia. Jeśli natomiast cena otwarcia sesji będzie niższa niż 2736 pkt (czyli od dzisiejszego minimum) to wówczas powstanie na wykresie spadkowa luka otwarcia.
Zasady inwestowania na podstawie luk:
Stosując technikę luk otwarcia będziemy posługiwali się dwoma rodzajami sygnałów generowanych przez system: sygnałem luki otwarcia (gap open, GO) oraz opóźnionym sygnałem luki otwarcia (delayed gap open, DGO).
Sygnał kupna (GO) powstajacy przy luce spadkowej:
Spadkowa luka otwarcia, powstała na przyklad w reakcji na niekorzystne wiadomości, stwarza okazję do zajęcia długiej pozycji. Pierwszym warunkiem wygenerowania ewentualnego sygnału kupna jest pojawienie się na wykresie spadkowej luki otwarcia. Należy wówczas złożyć zlecenie kupna, które zrealizuje się gdy tylko rynek zawróci i przebije od dołu poziom minimum z poprzedniej sesji o 2 punkty (wartość ta dotyczy kontraktu na indeks wig20, w przypadku innych instrumentów pochodnych wartości będą inne).
go_poz_l

Sygnał sprzedaży (GO) powstający przy luce wzrostowej:
Luki otwarcia powstałe w wyniku wzrostu cen dają okazję do krotkiej sprzedaży w obrebie danej sesji. Pojawienie się na wykresie wzrostowj luki otwarcia jest pierwszym warunkiem wygenerowania ewentualnego sygnału sprzedaży. Należy wówczas złożyć zlecenie sprzedaży, które zrealizuje się gdy rynek zawróci i przebije od góry poziom wczorajszego maksimum o 2 punkty. Jeśli zatem po otwarciu ceny zaczną spadać i zejdą o 2 punkty poniżej maksimum z poprzedniego dnia, inwestor otworzy krótką pozycję.
go_poz_s
Bezpośrednio po wejściu na rynek należy podjąć dwie decyzje. Pierwszą jest określenie poziomu zlecenia zabezpieczającego (Stop loss). Na początku można złożyć zlecenie o kilka punktów (np. 2) poniżej minimum (dla pozycji długiej) lub powyżej maksimum (dla pozycji krótkiej) z dnia w którym zrealizowało się zlecenie kupna. Można też złożyć zlecenie stop loss na konkretną kwotę (wynikającą bezpośrednio z zasad zarządzania ryzykiem i dopuszczajacym ewentualną stratę z góry określonej kwoty). Jeśli pozycja zaczyna przynosić zysk wówczas należy ustawić zlecenie zabezpieczające na poziomie, który gwarantuje pokrycie prowizji oraz niewielki zysk. Dzięki temu, jeśli rynek zawróci, inwestor zamknie pozycje nie tracąc pieniędzy. W przypadku natomiast, gdy rynek podąża nadal we właściwym kierunku, można stosować Trailing stop lub zamykać pozycje na koniec sesji.
Opóźnione sygnały generowane przez luki otwarcia (delayed gap open - DGO)
Od czasu do czasu na rynku tworzy się wyjątkowo duża luka otwarcia. W takich wypadkach, aby wygenerować sygnały opisane powyżej (GO), rynek musi wykonać duży ruch - w górę po luce spadkowej, lub w dół po luce wzrostowej. Zanim więc sygnał zostanie wygenerowany, inwestorowi może umknąć spora część potencjalnego zysku. Aby temu zaradzić należy stosować metodę opóźnionego sygnału luki otwarcia (DGO), która ma na celu szybsze wygenerowanie sygnału wejścia.
Opóźniony sygnał kupna (DGO) po pojawieniu się spadkowej luki otwarcia:
Gdy na wykresie pojawi się spadkowa luka otwarcia, należy wówczas złozyć zlecenie kupna 2 punkty powyżej minimum z poprzedniej sesji (podobnie jak w podstawowej metodzie GO). Jeśli po upływie godziny od rozpoczęcia sesji zlecenie kupna nie zostanie zrealizowane, trzeba porównać cenę bieżącą z ceną otwarcia sesji. Jeśli cena bieżąca jest wyższa od ceny otwarcia, należy złożyc zlecenie kupna po aktualnej cenie (PCR). Jeśli zaś cena na koniec pierwszej godziny sesji jest niższa od ceny otwarcia, inwestor powinien złożyć zlecenie kupna 2 punkty powyżej aktualnego maksimum sesji.
dgo_poz_l

Opóźniony sygnał sprzedaży (DGO) po pojawieniu się wzrostowej luki otwarcia:
Gdy na wykresie pojawi się wzrostowa luka otwarcia, należy złozyć zlecenie sprzedaży 2 punkty poniżej maksimum z poprzedniej sesji (podobnie jak w podstawowej metodzie GO). Jeśli po upływie godziny od rozpoczęcia sesji zlecenie nie zostanie zrealizowane, trzeba porównać cenę bieżącą z ceną otwarcia sesji. Jeśli cena bieżąca jest niższa od ceny otwarcia, należy złożyc zlecenie sprzedaży po cenie rynkowej (PCR). Jeśli zaś cena na koniec pierwszej godziny sesji jest wyższa od ceny otwarcia, inwestor powinien złożyć zlecenie sprzedaży 2 punkty poniżej aktualnego minimum sesji.
dgo_poz_s
Tak jak w przypadku metody GO, bezpośrednio po wejściu na rynek metodą DGO należy określić poziom zlecenia zabezpieczającego (Stop loss). Na początku można złożyć zlecenie o kilka punktów (np. 2) poniżej minimum (dla pozycji długiej) lub powyżej maksimum (dla pozycji krótkiej) z dnia w którym zrealizowało się zlecenie kupna. Można też złożyć zlecenie stop loss na konkretną kwotę (wynikającą bezpośrednio z zasad zarządzania ryzykiem i dopuszczajacym ewentualną stratę z góry określonej kwoty). Jeśli pozycja zaczyna przynosić zysk wówczas należy ustawić zlecenie zabezpieczające na poziomie, który gwarantuje pokrycie prowizji oraz niewielki zysk. Dzięki temu, jeśli rynek zawróci, inwestor zamknie pozycje nie tracąc pieniędzy. W przypadku natomiast, gdy rynek podąża nadal we właściwym kierunku, można stosować Trailing stop lub zamykać pozycje na koniec sesji.
Przesunięty o godzinę sygnał generowany przez lukę otwarcia (DGO) pozwala na szybsze wejście na rynek w porównaniu z normalnymi sygnałami opartymi na lukach (GO). Należy stosować tę metodę wtedy, gdy otwarcie sesji nastąpilo po bardzo dużej luce. Należy jednak pamiętać, że DGO wymaga odczekania jednej godziny od rozpoczęcia sesji.
Choć opisane wyżej techniki są łatwe do zrozumienia i zastosowania, to wymagają jednak nabycia pewnego doświadczenia. Nim zacznie się ich używać, należy zatem na wykresach historycznych poszukać i zaznaczyć sygnały generowane przez luki otwarcia, aby samemu przekonać się o ich efektach i skuteczności. Każdy kto zamierza inwestować, opierając się na lukach, musi być dobrze zorganizowany, przeglądać uważnie otwarcia na rynkach, szukać luk i składać zlecenia. Jeśli się tego nie zrobi, opisywana metoda nie zadziała.
I na zakończenie jeszcze drobna uwaga: lukę możesz wykorzystać tylko wtedy, gdy natychmiast po wystąpieniu sygnału otworzysz pozycję. Jeśli otworzysz pozycję zbyt późno to "po ptokach" - straciłeś okazję do osiągnięcia zysku :)
P.S. Właśnie widzę, że dzisiejsza (a w zasadzie to już wczorajsza hehe) sesja na S&P500 była modelowym przykładem do zastosowania tej metody. Niskie otwarcie 1293,43 (reakcja na wydarzenia w Japonii) przy wczorajszym minimum 1294,21 i już mamy spadkową lukę otwarcia. Po kilku minutach sygnał kupna i prawie do końca sesji w górę - ok. 20 pkt do wyjęcia - czyli 1000 USD na jednym kontrakcie e-mini. Całkiem sporo jak na jedną sesję :)

Złoto Ropa wołowina

Wołowina, złoto i ropa

gold1m
Mijający rok był niezwykły pod względem zmian cen różnych rodzajów aktywów. Mieszanka dających najwięcej zarobić lub stracić towarów, surowców i indeksów giełdowych stanowiła wyzwanie dla zwolenników dywersyfikacji portfela. Takiego galimatiasu na rynkach finansowych, jaki można było obserwować w 2011 r. nie było od dawna.
Po tym, gdy w latach 2009-2010 zyskiwało na wartości niemal wszystko, co jest notowane na giełdach, ostatnie miesiące były wyjątkowo kapryśne i nieprzewidywalne. W kategorii indeksów giełdowych bezkonkurencyjne okazały się bardzo egzotyczne wskaźniki z Wenezueli i Jamajki, a także niemal zbankrutowanej nie tak dawno Islandii. Jednocześnie, od większości klasycznych i modnych rynków wschodzących lepsza była klasyka bardziej tradycyjna, czyli amerykański Dow Jones, który zyskał nieco ponad 3 proc. Giełdową stawkę zasłużenie zamyka Grecja, której indeks zniżkował o ponad 50 proc.
Najlepsze inwestycje w 2011 r. (zmiana wartości w proc.)
 wykres45
Źródło: Stooq.pl, Bloomberg.
Wysoka pozycja Wenezueli i Jamajki, a także kilku innych równie odległych krajów, nie stanowi jednak jeszcze dowodu na to, że rynki wschodzące były i będą warte zainteresowania inwestorów, a zmienia się jedynie ich geografia. Ich sukces polega nie tyle na dynamice i atrakcyjnych perspektywach gospodarczych, ale na izolacji od wpływów zewnętrznej koniunktury i niewielkiej płynności giełdowego handlu. Jednocześnie zawód spotkał inwestorów operujących na bardziej znanych giełdach Ameryki Południowej. Na akcjach argentyńskich można było stracić średnio 30 proc., na brazylijskich prawie 20 proc.
Indeksy większości nowomodnych krajów wschodzących, takich jak Wietnam czy Pakistan przyniosły straty. Niewielkie zyski można było osiągnąć jedynie na Filipinach, w Tajlandii i Indonezji. Indeksy Indii i Chin, uznawanych za gospodarcze lokomotywy nie tylko na skalę azjatycką, ale i globalną, okazały się kompletną klapą, przynosząc straty rzędu 25-29 proc.
W przypadku surowców było jeszcze bardziej ciekawie. Złoto przegrało z kontraktami na wołowinę, ropa pokonała wieprzowinę, a sok pomarańczowy zdystansował srebro, które jeszcze wiosną uznawane było za najlepszą inwestycję. Jednocześnie większość pozostałych surowców rolnych odnotowała potężne spadki. Bawełna potaniała o 41 proc., kakao o 30 proc., a pszenica i cukier o 22 proc. Ceny ropy okazały się nieczułe na spowolnienie gospodarcze, ale miedź zniżkowała o 18 proc. Tu również widać przewagę rynków do tej pory niepopularnych i niepłynnych, bo do takich należą niewątpliwie kontrakty na wołowinę i wieprzowinę. Widać też, gdzie w poprzednim okresie mieliśmy do czynienia z nieuzasadnioną fundamentalnie nadmierną zwyżką cen, czyli mówiąc wprost, bańką spekulacyjną. Mamy też wyjątkową okazję do konfrontacji opinii i argumentacji używanej przez część analityków, z brutalną rzeczywistością. W ciągu kilku miesięcy skłonność Chińczyków do czekolady i złota nie zmniejszyła się aż tak drastycznie, by uzasadnić spadek cen kakao o takiej skali i tak głęboką korektę notowań kruszcu, jaką widzieliśmy w ostatnich kilkunastu tygodniach.
Najgorsze inwestycje 2011 r. (zmiana wartości w proc.)
 wykres45a
Źródło: Stooq.pl, Bloomberg.
Na rynku walutowym sytuacja była bardziej klarowna. Wiadomo było, że sytuacja dwóch głównych walut świata, czyli euro i dolara, jest niepewna. Ich notowania zmieniały się w rytm doniesień o stanie zadłużenia państw strefy euro i Stanów Zjednoczonych. W pierwszej połowie roku w gorszej pozycji był dolar, w drugiej bez szans było euro. Nic więc dziwnego, że inwestorzy poszukiwali spokojniejszych przystani. Choć początkowo niekwestionowanym liderem wydawał się szwajcarski frank, to wygranym okazał się niespodziewanie japoński jen, który zyskał ponad 8 proc., wyprzedzając rywala podciętego przez szwajcarski bank centralny. Dolar wyszedł niemal na zero, a euro straciło jedynie 2 proc. Na zamieszaniu z europejskim zadłużeniem znacznie gorzej wyszedł złoty, zniżkując o 3,4 proc.
Te zaskakujące rozstrzygnięcia i zmiany w mijającym roku zawdzięczamy przede wszystkim trzem czynnikom. Pierwszy to powszechne już w skali globu kwestie zadłużenia państw, dotykające głównie Stanów Zjednoczonych i krajów strefy euro. Drugi to po części wynikający z poprzedniego, zagrożenie globalnym spowolnieniem gospodarczym, a być może i recesją. Trzeci wreszcie, to zróżnicowanie polityki pieniężnej przez głównych światowych graczy. Widać oznaki luzowania w Chinach, utrzymywanie luzu, ale nie jego powiększanie w Stanach Zjednoczonych i wariant mieszany w strefie euro. Europejski Bank Centralny dokonał dwóch obniżek stóp procentowych, ale stanowczo wzbrania się przed jakimkolwiek ilościowym luzowaniem, czyli dodrukiem pieniądza na wzór amerykański. Z działaniem tych samych czynników będziemy mieć do czynienia w nadchodzącym roku. Można się więc spodziewać podobnych zaskakujących rozstrzygnięć na rynkach finansowych.

Czy warto inwestować w waluty?

Czy warto inwestować w waluty?

Czy pamiętacie czasy, w których najpewniejszą inwestycją chroniącą oszczędności przed inflacją było kupno "zielonych" (dolarów) u cinkciarzy stojących przed pewexami lub większymi oddziałami banków? Pamiętam jaki byłem szczęśliwy, kiedy na komunię w prezencie od wujka z Ameryki dostałem w kopercie 5$, czyli po dzisiejszym kursie około 16 złotych. W 1983 roku za taką sumę mogłem kupić w Pewexie super zestaw klocków lego, które wtedy były marzeniem każdego chłopaka w moim wieku. Potem jednak przyszedł przełom lat 80 i 90 oraz plan Balcerowicza, w wyniku którego przez okres od  stycznia 1990 do maja 1991 utrzymywano stały kurs dolara wynoszący około 9 500 starych złotych (0,95 PLN po denominacji z 1995 roku). Warto przypomnieć, że inflacja miesięczna w styczniu 1990 roku wynosiła 79,6% a wartość inflacji średniorocznej w tym roku doszła do 585,8%. W ten sposób upadł w naszym kraju mit, że trzymanie oszczędności w dolarach lub innych walutach wymienialnych chroni przed inflacją.


A jaka powinna być odpowiedź na tytułowe pytanie? Najpierw proszę spojrzeć na kilka wykresów dla najpopularniejszych walut na naszym rynku.

Dolar amerykański

Euro


Frank szwajcarski


Funt brytyjski


Z wykresów notowań tych walut w okresie ostatnich 5 lat widać wyraźnie, że warto było w tym czasie systematycznie inwestować kupując co miesiąc, za taką samą sumę pieniędzy  dolary, franki lub euro. Jedynie w przypadku funtów taka strategia przyniosła słabe wyniki chyba, że skrócimy okres do ostatnich trzech lat. Kupno walut było dobrym zabezpieczeniem przed światowym kryzysem finansowym. 

Czy dalsze umocnienie walut względem złotego jest możliwe?
Wszystko zależy od sytuacji makroekonomicznej na świecie, jeżeli w przyszłym roku na świecie pojawi się znowu recesja to na pewno taka inwestycja będzie dobrym zabezpieczeniem dla naszego portfela. W takim przypadku możemy spodziewać poprawienia rekordowych poziomów z początku 2009 roku.
Moim zdaniem warto przynajmniej 5% swoich inwestycji ulokować w walutach. W tym celu można założyć sobie 4 bezpłatne rachunki walutowe w mbanku i przelewać co miesiąc taką samą sumę pieniędzy i np. za 50 złotych kupować dolary, euro, franki lub funty. Jedynym kosztem, w tym przypadku będzie spread walutowy między cenami kupna i sprzedaży walut. Można także założyć sobie bezpłatne rachunki walutowe w banku WBK i kupować waluty przy pomocy walutomatu.

Inwestowanie w nieruchomości

Inwestowanie w nieruchomości

 Podatek kastralny
Kataster to urzędowy spis gruntów i budynków, służący oznaczeniu nieruchomości przy zakładaniu i prowadzeniu ksiąg wieczystych, wodnych, górniczych i innych oraz przy wymiarze podatków. Kataster to również podatek nałożony na nieruchomość.
 Krajowy Fundusz Mieszkaniowy
KFM oferuje preferencyjne kredyty długoterminowe (udzielane na ponad 30 lat), tzn. takie, które mają niskie oprocentowanie i są udzielane do 70% wysokości kosztów inwestycji, spłatę pokrywają wpływy z czynszów.
Nieruchomości komercyjne
Nieruchomość to część powierzchni ziemi wraz z budynkami na niej się znajdującymi, jeżeli stanowią wspólny przedmiot własności. Komercja to działania prowadzone dla zysku. Tak, więc nieruchomość komercyjna ma na celu przynosić zyski swojemu właścicielowi.
 Inwestowanie w grunty
Czy przewidywania dotyczące wejścia Polski do Unii Europejskiej sprawdzą się odnośnie cen gruntów? Czy faktycznie zagraniczni inwestorzy będą chętnie nabywać polską ziemię? Czy w takim wypadku warto kupować tanie grunty rolne, kolejowe czy wojskowe, aby odsprzedać je z zyskiem?
Sprzedaż odziedziczonej nieruchomości
Dziedziczyć możemy na podstawie ustawy lub testamentu, jeśli osoba zmarła taki zostawiła. Pierwszeństwo ma testament.
Budownictwo społeczne
Towarzystwa Budownictwa Społecznego to podmioty, których podstawową działalnością jest budowa i eksploatacja mieszkań czynszowych przeznaczonych na wynajem. Oferta TBS skierowana jest dla osób mniej zamożnych, których nie stać na kupno lub wynajmowanie mieszkania na wolnym rynku.

Podatek katastralny

Kataster to urzędowy spis gruntów i budynków, służący oznaczeniu nieruchomości przy zakładaniu i prowadzeniu ksiąg wieczystych, wodnych, górniczych i innych oraz przy wymiarze podatków. Kataster to również podatek nałożony na nieruchomość.
Obecnie wysokość podatku od nieruchomości uzależniona jest wyłącznie od powierzchni gruntu. Przy ustalaniu wysokości tego podatku nie bierze się pod uwagę wartości budynków na nim stojących. Prowadzi to do sytuacji, w której podatek płacony jest tak samo za grunt niezagospodarowany lub za ten, na którym stoi zniszczony stary budynek, jak i za ziemię np. w centrum miasta, na której stoi nowoczesny biurowiec (czasami o wartości większej niż grunt pod nim). W przyszłości podstawą opodatkowania będzie wartość rynkowa nieruchomości, czyli wartość katastralna. Może oznaczać to znaczny wzrost wysokości podatku i dlatego właściciele niektórych nieruchomości obawiają się zmian.
Za rok, dwa kataster stanie się faktem. Wprowadzenie tego podatku, który ma zastąpić funkcjonujący obecnie podatek od nieruchomości, jest nieuchronne, bowiem podobne prawodawstwo funkcjonuje już w Unii Europejskiej.
Wysokość podatku katastralnego obliczana będzie od rzeczywistej wartości nieruchomości. Oznacza to, że jeżeli ktoś posiada działkę o powierzchni trzech arów na Podlasiu o wartości np. 20 tys. zł, będzie za nią płacił o wiele mniejszy podatek, niż właściciel takiego samego gruntu pod Warszawą o wartości 200 tys. zł. Obecnie może się zdarzać, że obaj właściciele płacą tyle samo.
Na razie nie wiadomo, jakie będą roczne stawki podatku katastralnego. Wśród prasowych doniesień pojawiają się wysokości między 0,1 a 1% wartości nieruchomości. Gdyby tak się stało, właściciele nieruchomości o niskiej wartości będą płacić mniej niż obecnie, zaś właściciele posiadłości o wartości wysokiej, więcej niż teraz. Stawki podatku katastralnego - podobnie jak dziś wysokość podatku od nieruchomości - będą ustalali wójtowie gmin i burmistrzowie oraz prezydenci miast.
Od kiedy nowe przepisy zaczną obowiązywać jeszcze nie wiadomo. Rząd przygotował projekt nowelizacji ustawy o podatkach lokalnych, do których zaliczają się podatki od nieruchomości.

Krajowy Fundusz Mieszkaniowy

KFM został utworzony w 1996 roku w Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK). Ma służyć realizacji zadań wynikających z polityki państwa w zakresie gospodarki mieszkaniowej oraz rozwoju budownictwa mieszkaniowego, a jego konkretnym celem jest udzielanie kredytów na budownictwo mieszkaniowe na wynajem o regulowanych czynszach. Oferta KFM przeznaczona jest więc przede wszystkim dla TBS-ów i spółdzielni mieszkaniowych. KFM oferuje preferencyjne kredyty długoterminowe (udzielane na ponad 30 lat), tzn. takie, które mają niskie oprocentowanie (50% stopy redyskontowej weksli w NBP, jednak nie niższe niż 4,5%), są udzielane do 70% wysokości kosztów inwestycji, spłatę pokrywają wpływy z czynszów. Kredytów tych udziela się na budowę:
  • lokatorskich mieszkań - spółdzielniom mieszkaniowym,
  • mieszkań pod wynajem - towarzystwom budownictwa społecznego,
  • infrastruktury technicznej towarzyszącej budownictwu mieszkaniowemu - gminom.
Podstawowymi formami zabezpieczenia kredytu udzielonego przez KFM są: hipoteka kaucyjna na kredytowanej nieruchomości, cesja praw z umowy ubezpieczenia inwestycji (od ryzyk budowlanych w czasie trwania budowy, od ognia i zdarzeń losowych po jej zakończeniu), nieodwołalne pełnomocnictwo do rachunku bankowego, cesja wierzytelności z tytułu czynszów oraz zabezpieczenia dodatkowe: poręczenie finansowe gminy, poręczenie majątkowe gminy (hipoteka na innej nieruchomości), ubezpieczenie spłaty kredytu w towarzystwie ubezpieczeniowym, weksel własny in blanco. KFM tworzony jest między innymi: ze środków budżetowych; odsetek od udzielonych kredytów i pożyczek; wpływów ze sprzedaży bankom hipotecznym wierzytelności z tytułu kredytów udzielonych ze środków KFM; wpływów z inwestycji środków KFM w papiery wartościowe emitowane przez Skarb Państwa lub Narodowy Bank Polski; darowizn i zapisów.
Środki z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego, poza kredytami dla TBS-ów i spółdzielni mieszkaniowych, przeznaczane są na: udzielanie pożyczek bankom prowadzącym kasy mieszkaniowe w zakresie niezbędnym do utrzymania bieżącej płynności płatniczej; udzielanie gminom, na warunkach preferencyjnych, kredytów na realizację komunalnej infrastruktury technicznej towarzyszącej budownictwu mieszkaniowemu; nabywanie papierów wartościowych emitowanych przez Skarb Państwa lub Narodowy Bank Polski oraz nabywanie listów zastawnych; pokrywanie kosztów emisji oraz wykupu obligacji, a także realizację zobowiązań powstałych z tytułu spłaconych przez Skarb Państwa poręczonych obligacji.

Na jakich zasadach KFM udziela kredytów? W dniu 4 września 2001 roku Rada Ministrów wydała rozporządzenie (Dz. U. z 2001 r., nr 116, poz. 1234) zaostrzające zasady ubiegania się o kredyt z KFM. Inwestor będzie musiał przejść dwustopniową procedurę, żeby otrzymać taki kredyt. Pierwszym etapem będzie złożenie w BGK wniosku wstępnego wraz z wymaganymi dokumentami. Inwestor może składać wniosek w każdym roku od 30 czerwca do 30 września, a w wypadku wniosków o otrzymanie kredytu na infrastrukturę towarzyszącą budownictwu mieszkaniowemu - od 1 stycznia do 31 października. Jeżeli inwestor nie zastosuje się do tych terminów, bank zwróci mu wniosek bez rozpatrzenia.
Drugi etap to sprawdzanie przez bank, czy wnioski odpowiadają kryteriom zawartym w tabelach (załączniki do rozporządzenia) oraz przypisanie im odpowiedniej ilości punktów. W zależności od tego, w jakim stopniu wniosek będzie spełniał poszczególne wymagania, taką uzyska punktację. Wnioski będą rozpatrywane w kwietniu roku następującego po tym, w którym go złożono. Największe szanse na kredyt mają TBS-y z udziałem gmin, ponieważ realizują w ramach swojej polityki lokalnej strategię mieszkaniową gmin, a to jest wysoko punktowane.
Oprócz kredytów na przedsięwzięcia inwestycyjno-budowlane m.in. dla TBS i na realizację komunalnej infrastruktury technicznej pod budownictwo mieszkaniowe, w skład portfela kredytowego KFM wchodzą kredyty i pożyczki na likwidację skutków powodzi z lipca 1997 r. Pożyczki i kredyty powodziowe udzielane były przez 16 banków współpracujących.
Mieszkania czynszowe budowane ze środków KFM cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem. KFM ma jednak ograniczone środki, co powoduje konieczność rezygnowania z niektórych inwestycji. Znowelizowana ustawa o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego pozwala na powiększenie środków poprzez zaciągnięcie pożyczki zagranicznej. Sytuacje Krajowego Funduszu Mieszkaniowego może również poprawić uprawnienie Banku Gospodarstwa Krajowego do sprzedaży wierzytelności bankom hipotecznym. Wszystkie te zmiany mogą przyczynić się dalszemu rozwojowi społecznego budownictwa czynszowego.

Nieruchomości komercyjne

Nieruchomość to część powierzchni ziemi wraz z budynkami na niej się znajdującymi, jeżeli stanowią wspólny przedmiot własności. Komercja to działania prowadzone dla zysku. Tak, więc nieruchomość komercyjna ma na celu przynosić zyski swojemu właścicielowi.
Według analityków polski rynek nieruchomości komercyjnych będzie rozwijał się pomyślnie. Spadające obecnie stawki czynszów mają zacząć wzrastać. Właśnie z powodu niestabilnych stawek czynszów za powierzchnie biurowe, w Warszawie stopy zwrotu z  inwestycji w te powierzchnie kształtują się na poziomie 10 procent. Eksperci przewidują również, że rynek inwestycyjny znajdzie się w dużo lepszej sytuacji, gdy nastąpią długo oczekiwane zmiany w strukturze praw własności gruntów.
Biurowce
Klasyfikacja biurowców jako taka nie istnieje, z czymś takim możemy spotkać się tylko na rynku polskim nieruchomości. Taka klasyfikacja stworzona na własne potrzeby wykorzystywana jest przez pośredników nieruchomości, deweloperów i inwestorów dla zdefiniowania jakości danego obiektu.
Polski rynek nieruchomości wyróżnia następujące klasy biurowców:
  • A - najwyższy standard, co wiąże się z wysokim czynszem
  • B - średni standard, niższy czynsz
  • C - najniższy standard, najniższy czynsz.
Podział ten jest prosty i zrozumiały dla wszystkich. Problem pojawia się jednak przy próbie zdefiniowania cech danej klasy, umożliwiających zakwalifikowanie konkretnego obiektu do odpowiedniej klasy. Ogólnie rzecz ujmując można powiedzieć, że przy klasyfikacji biurowców bierze się pod uwagę aspekty techniczne, jakościowe oraz lokalizację. Najczęściej biurowce klasy A znajdują się w centrach miast, choć mogą być tam lokowane również i inne klasy.
Chcąc wyróżnić kryteria decydujące o klasie danego obiektu biurowego, można mówić o trzech podstawowych:
  • funkcjonalność - ma na to wpływ: klimatyzacja, podwieszane sufity, okablowanie strukturalne, zabezpieczenia przeciwpożarowe, wystarczająca liczba linii telefonicznych i miejsc parkingowych,
  • luksus - decyduje o tym wygląd zewnętrzny, wejście i recepcje, wykończenie wnętrz, stan i jakość wind, właściwa ochrona obiektu i kontrola dostępu, otoczenie usługowe w postaci sklepów i restauracji zlokalizowanych w biurowcach,
  • moda - ważna jest tutaj sylwetka budynku, lokalizacja oraz otoczenie.
Oceniając klasę obiektu, przy uwzględnieniu tych kryteriów, sprawdza się czy w budynku są zachowane wszystkie określone parametry na właściwym poziomie (klasa A), czy też odbiegają one w mniejszym stopniu (klasa B+, B) lub też zasadniczo (klasa C).
Wynajmujący Powierzchnie biurowe wynajmowane są przez różne instytucje. Najwięcej wynajmuje sektor produkcyjny, następnie firmy konsultingowe, telekomunikacyjne i finansowe. Najmniej wynajmują firmy ubezpieczeniowe. W Warszawie ilość nowoczesnej powierzchni biurowej wynosiła na koniec 2001 roku 1 mln 480 tys. m2., z czego około 16 procent pozostawało nie wynajęte. Wielkość powierzchni biurowej oddanej do użytku w 2001 roku była prawie o połowę mniejsza od ilości, jaka została ukończona w tym samym czasie w 2000 roku.
Czynsz za najlepsze powierzchnie biurowe w Warszawie, waha się w centrum od 26 do 28 dolarów za 1 m2 miesięcznie. Poza centrum jest dużo taniej, za 1 m2 trzeba zapłacić 16-18 dolarów miesięcznie. W ciągu nadchodzących 2 lat w centrum miasta zostanie oddana mniejsza liczba obiektów biurowych, co może spowodować deficyt powierzchni biurowych w tym rejonie. W takiej sytuacji czynsze pozostaną prawdopodobnie na obecnym poziomie.
Za powierzchnie w centrach handlowych miesięczne stawki czynszu są zróżnicowane. W sklepach, w których powierzchnia wynosi ok. 100 m2 czynsz wynosi ok. 36 dolarów za 1 m2 miesięcznie. Za znacznie większe powierzchnie sklepowe wynajmujący muszą zapłacić ok. 16-21 dolarów za 1 m2. Za sklepy usytuowane przy najważniejszych ulicach handlowych czynsze mogą dochodzić nawet do 70 dolarów za 1 m2, mimo, że średnie stawki układają się na poziomie 45-50 dolarów za 1 m2 miesięcznie. Można zaobserwować stabilizowanie się stawek czynszowych w centrach handlowych, a wynika to z rosnącej podaży.
Ilość nowoczesnych magazynów w kompleksach biurowo-magazynowych, budowanych w odległości rzędu 20 km od centrum Warszawy wzrosła w ciągu ostatnich 7 lat (do końca 2001 r.) z 9 tys. m2 do prawie 430 tys. m2. Popyt na nowoczesną powierzchnię magazynową będzie prawdopodobnie wzrastał wraz z rozwijaniem się w Polsce nowych firm. Perspektywa przystąpienia przez Polskę do Unii Europejskiej może mieć pozytywny wpływ na rozwój tego sektora.
Najwięcej powierzchni biurowych zajmują na rynku polskim zachodni inwestorzy. Można zauważyć pewien zastój na rynku nieruchomości, jednak ci, którzy liczyli na duży zwrot z inwestycji w nieruchomości wierzą, że za 2-3 lata znowu nadejdzie dla nich dobra passa. Te nadzieje wiążą się z szansą wejścia Polski do Unii Europejskiej. Liczą oni na to, że wtedy znowu zabraknie wolnych biur.
 Czy to się opłaca?
Choć można zauważyć pewną recesję na polskim rynku nieruchomości komercyjnych, to np. wg Geralda Hinesa, który stworzył międzynarodową firmę deweloperską Hines, dołek na naszym rynku niedługo minie. Firma ta buduje na placu Piłsudskiego w Warszawie biurowiec o powierzchni ponad 36 tys. m2 za 110 milionów dolarów. Hines liczy na poprawę sytuacji i nie obawia się o to, że powierzchnia biurowa może nie zostać wynajęta.
Porównując stopy zwrotu z inwestycji w nowoczesne powierzchnie biurowe i centra handlowe w najlepszych lokalizacjach, można zauważyć, że najbardziej opłaca się inwestować w Moskwie, gdyż stopa zwrotu waha się tam od 16 do 21 procent. W Warszawie kształtuje się ona na poziomie od 10 do 12 procent (dla porównania w Paryżu stopa zwrotu wynosi od 6 - 7 procent, w Londynie od 5 - 7 procent). Od naszej stolicy lepszą stopę zwrotu oprócz Moskwy można uzyskać jeszcze w Bukareszcie, 15-18 procent. Firmy nadal inwestują w biurowce, choć teraz wychodzą poza centra miast. Wynika to niższych kosztów inwestycji i większej konkurencyjności cen wynajmu.
Wydawać by się mogło, że rynek jest już nasycony, jednak deweloperzy nie zrezygnowali z budowy centrów handlowych. Przestali oni budować same hipermarkety, natomiast zaczęli je łączyć z częścią rozrywkową i galeriami handlowymi. Zaczynają również szukać terenów w nieco mniejszych miastach jak Częstochowa, Bielsko-Biała, Toruń, Bydgoszcz czy Opole) niż dotąd (Warszawa, Kraków, Poznań), gdzie konkurencja jest słabsza. W mniejszych ośrodkach planują mniejsze obiekty, ale standardem staje się to, że w centrum handlowym są powierzchnie rozrywkowe, np. kilka sal kinowych, zaplecze gastronomiczne lub kręgielnie.
Eksperci uważają, że dobra koniunktura w nieruchomościach powróci za dwa lata, gdy Polska będzie wchodziła do Unii. Przewiduje się, że wtedy znowu w Warszawie, Poznaniu czy Krakowie, popyt na nowoczesne biura przewyższy podaż. Jednak najlepsze czasy minęły raczej bezpowrotnie. Uzyskanie tak wysokich czynszów w biurowcach jak w połowie lat 90., np. 50 dolarów za 1 m2 miesięcznie, jest już niemożliwe. Obecnie za metr powierzchni biura w centrum płaci się średnio około 25 dolarów, a poza centrum - około 18 dolarów. Na początku lat 90. stopa zwrotu z zainwestowanego kapitału dla najlepszych biurowców wynosiła 15-20 procent. Obecnie inwestora zadowala 10 procent rocznie - to i tak lepszy wynik niż na zachodzie.

Inwestowanie w grunty

Czy przewidywania dotyczące wejścia Polski do Unii Europejskiej sprawdzą się odnośnie cen gruntów? Czy faktycznie zagraniczni inwestorzy będą chętnie nabywać polską ziemię? Czy w takim wypadku warto kupować tanie grunty rolne, kolejowe czy wojskowe, aby odsprzedać je z zyskiem?
Większość odpowiedzi na te pytania będzie możliwa dopiero za kilka miesięcy lub lat. Jednak już teraz wiadomo, że nie można być pewnym, czy inwestorzy z Unii Europejskiej, po zniknięciu prawnych barier, zaczną wykupywać nasze grunty tylko dlatego, że będą one dużo tańsze niż w ich krajach. Niska cena gruntów może być niewystarczająca do tego, aby ściągnąć wielki kapitał. Kończy się czas możliwości szybkiego zarabiania na gruntach pod hipermarkety.
Sytuację, która może pojawić się na rynku gruntów, można porównać do tej, która ma miejsce na rynku biurowców w Warszawie. Na początku lat 90., gdy rynek nieruchomości biurowych powstawał, pieniądze wyłożone przez inwestora na budowę biurowca, np. przy al. Jerozolimskich zwracały się w trzy lata. Podaż była niewielka, a popyt na biura klasy A duży. Najemca mógł żądać nawet 60 dolarów czynszu za 1 m2 powierzchni biura. Rynek już dojrzał i sytuacja zmieniła się diametralnie. Stopy zwrotu nie są tak wysokie. Z gruntami może być podobnie. Jak przy większości inwestycji, aby zarobić na obrocie działkami, trzeba wyczuć odpowiedni moment.
Przeznaczenie i rozmieszczenie
Nietrudno domyślić się, że najcenniejsze są grunty w centrach miast i przy głównych trasach wylotowych. W pierwszym przypadku, wolnych terenów w atrakcyjnych miejscach nie ma już zbyt wiele. Czasem warto kupić teren zabudowany, ponieważ wyburzenie stojącego na nim obiektu i wybudowanie nowego, będzie bardziej opłacalne. Taki los może za jakiś czas spotkać wiele budynków w miastach. Odnośnie działek przy trasach, jest ich jeszcze dużo, a i popyt nie powinien zniknąć.
Na co należy zwracać uwagę, kupując tereny, by za jakiś czas odsprzedać je z zyskiem? Na początek trzeba wiedzieć, jakie przeznaczenie gruntów zapisano w planie zagospodarowania gminy i czy ma się ono zmienić w najbliższych latach. Wiadomo, że grunty rolne można kupić znacznie taniej niż działki budowlane, zaplanowane pod inwestycje przemysłowe. Zmiana przeznaczenia terenu może trwać nawet kilkanaście miesięcy i to może zniechęcać potencjalnych inwestorów. Dobrze jest, więc zmienić przeznaczenie terenu, zanim zaczniemy nim handlować.
 Sprowadzenie marki
Dobrym pomysłem może być ściągnięcie na teren, który chcemy sprzedać, znanej firmy, ponieważ jej marka może pomóc w budowie prestiżu lokalizacji. Dlatego warto czasem obniżyć trochę cenę wielkiemu deweloperowi tylko po to, aby osiedlił się na naszym gruncie i przyciągał kolejnych inwestorów. Taki właśnie mechanizm zadziałał np. w podstołecznym Mszczonowie, gdzie popyt na tereny popegeerowskie zaczął się, gdy pojawiły się na nich firmy logistyczne. Sprzedano tam 20 ha ziemi francuskiej firmie logistycznej Faure & Mache za około 1,5 dolara za 1 m2. Firma ta zabudowała hektary terenu, płaci za nie podatki i daje miejsca pracy. Teraz grunty przemysłowe w miasteczku osiągają ceny powyżej 20 dolarów za m2.
I jeszcze pewna uwaga: grunty nieleżące w dobrych lokalizacjach mogą w najbliższym czasie tanieć. Zdaniem agentów nieruchomości, może się tak dziać, gdyż gminy masowo wystawiają na przetargi działki im zbędne, a to pociąga za sobą nasycanie się rynku. Kupno takich gruntów należy traktować jako inwestycję długoterminową. Według ekspertów, skończyła się już u nas era tzw. szybkiego biznesu, czyli dużych zysków ze sprzedaży działek kupionych kilka miesięcy wcześniej. Obecnie nadeszły czasy dla ostrożnych i świadomych inwestorów.
Przykładowo można przytoczyć fakt, że np. działka w Siemianowicach z przeznaczeniem pod budownictwo mieszkaniowe kosztuje 235 zł/m2, za działkę w Bydgoszczy z przeznaczeniem na inwestycje przemysłowe można zapłacić 150 zł/m2, a działka we Wschowach koło Poznania o przeznaczeniu rolnym kosztuje tylko 1 zł/m2. Jednoznacznie z tego widać, że ceny gruntów zależą od ich przeznaczenia i położenia. Jeżeli będziemy potrafili dobrze przewidzieć przyszłą koniunkturę na rynku i gusta przyszłych inwestorów, to możemy zrobić interes naszego życia. Inny przykład: w województwie łódzkim są osoby, które chcą zrobić interes na glebach słabych klas. Kupują je, aby potem zalesiać. Z kolei na obszarze Jury Krakowsko-Częstochowskiej szybko rosną ceny gruntów w okolicach Ojcowa. Prywatni inwestorzy liczą, że za kilka lat będą mogli je odsprzedać z zyskiem obcokrajowcom poszukującym terenów rekreacyjnych. Natomiast w Bydgoszczy grunty pod budownictwo mieszkaniowe z pierwszej ręki można kupić po 20-100 zł za m2, w zależności od lokalizacji.
 Ziemia rolna
Sytuacja jest bardzo zróżnicowana na terenie kraju. Na przykład w Małopolsce gruntów rolnych z przeznaczeniem na sprzedaż jest niewiele. Średnia wielkość działki oferowanej przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa w Małopolsce wynosi 36 arów. Ceny wynoszą od 20 groszy do 20 zł za m2. Najtańsze są grunty najniższej klasy, niezalesione, bez dostępu do drogi, w północno-zachodniej części województwa. Natomiast na obszarze Jury Krakowsko-Częstochowskiej ceny gwałtownie rosną.
W Tatrach ceny gruntów rolnych nie przekraczają ok. 20 złotych za m2, jednak nic nie da się na nich wybudować. Miejscowi Górale nie pozbywają się zresztą tak łatwo ziemi. Sprzedają jedynie działki emigrantów przebywających za oceanem. W Nowosądeckiem pole nad jeziorem kosztuje 8 zł/m2. Trudno jednak liczyć na szybki zysk z obrotu ziemią rolną, bo dla inwestora liczy się to, co gmina ma wpisane w planie zagospodarowania przestrzennego.
Na rynku nieruchomości w Łodzi od kilku lat jest bessa. Mieszkaniami jeszcze się handluje, ale z działkami budowlanymi i rolnymi jest już gorzej. Działki rolne osiągają ceny 10-15 zł/m2, zaś działki budowlane kosztują od 40 zł (20-30 km od Łodzi) do 70 zł/m2. Inwestorzy nie są zainteresowani lasami, chętniej pytają o ziemię rolną. Nie kupują jej jednak z przeznaczeniem pod uprawę, lecz chcą przeznaczyć je na cele rekreacyjne, na stadniny koni lub, jeśli jest staw, na połów ryb.
Ludzie zaczynają interesować się gruntami V-VI klasy, w związku z projektem tzw. ustawy leśnej. Jest tam zapis mówiący o tym, że za zalesienie własnymi siłami jednego hektara można dostać od skarbu państwa do 150 zł. Takie grunty w województwie łódzkim są w okolicach Radomska, Pajęczna, Wieruszowa i Opoczna.
Pewne zainteresowanie zauważa się też na rynku nieruchomości rekreacyjnych, czyli działek, które mogą być wykorzystane np. do budowy obiektów wypoczynkowych. Najwięcej takich nieruchomości jest na oczywiście na Pojezierzu Mazurskim i można powiedzieć, że są one modne od "zawsze". Grunty rekreacyjne w zależności od lokalizacji, uzbrojenia oraz dostępu do linii brzegowej jeziora (odnośnie Pojezierza) mają różne ceny. Średnio kształtują się one na poziomie od 6 do 50 zł/m2. Najdroższe są oczywiście te z dostępem do jeziora.
 Co kupować?
Największą ilością terenów, na których mogą powstawać obiekty komercyjne różnego typu, dysponują: Polskie Koleje Państwowe, Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz Agencja Mienia Wojskowego. W swojej ofercie mają miliony metrów kwadratowych terenów do sprzedania lub wydzierżawienia.
Nie ma już wielu chętnych inwestorów. którzy kupowaliby grunty pod hipermarkety czy stacje benzynowe, wojsko próbuje zainteresować swoimi terenami firmy, które chcą budować centra logistyczne czy zakłady przemysłowej utylizacji odpadów (np. na rozległych terenach po poligonach). Na terenach zajmowanych kiedyś przez wojsko może powstać również zabudowa mieszkaniowa. Agencja Mienia Wojskowego (AMW) proponuje również dostosowywanie koszar na mieszkania czy adaptację obiektów na Mazurach na ośrodki wczasowe (np. w Augustowie). Najtańsze są rozległe tereny, z dala od głównych tras komunikacyjnych (kosztują kilka zł za 1 m2).
Sprzedażą nieruchomości zbędnych kolejarzom zajmuje się Oddział Nieruchomości PKP. Koleje mają obecnie chyba największą liczbę gruntów, które chętnie sprzedadzą prywatnym inwestorom. W 2001 roku PKP miało do sprzedania ok. 850 tys. m2 gruntów niezabudowanych. Najwięcej terenów należących do kolei znajduje się przy liniach kolejowych i na obrzeżach miast. Te są najtańsze. Można je kupić już od 5 zł za 1 m2. Najdroższe tereny są przy dworcach, w centrach dużych ośrodków. Tam 1 m2 działki kosztuje nawet ponad 600 zł. Takie grunty, już przeznaczone do sprzedaży, to np.: działka przy ul. Filipa w Krakowie (centralna lokalizacja w mieście), teren w Suchaczu nad Zalewem Wiślanym (na cele rekreacyjne), grunt przy ul. Jana z Kolna w Sopocie (położony przy al. Niepodległości) oraz działka przy ul. Morskiej w Gdyni (ze względu na lokalizację w pobliżu trasy E 27 - na Szczecin).
Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa (AWRSP) przejmuje mienie po zlikwidowanych Państwowych Gospodarstwach Rolnych oraz nieruchomości rolne z Państwowego Funduszu Ziemi. Grunty te mogą być sprzedawane w części lub całości, mogą być wydzierżawiane osobom prywatnym albo firmom, wnoszone do spółek, przekazywane w zarząd lub powierzane wybranemu administratorowi. Nieruchomości mogą być też przekazane nieodpłatnie gminom na cele związane z inwestycjami infrastrukturalnymi. Gminy korzystają z tej możliwości, przygotowując np. uzbrojone grunty pod budownictwo mieszkaniowe.
AWRSP prowadzi również rejestr sprzedaży i dzierżawy nieruchomości gruntowych cudzoziemcom oraz spółkom z udziałem kapitału zagranicznego. Do tej pory największym zainteresowaniem inwestorów zagranicznych cieszyły się ziemie położone na terenach Polski północnej i zachodniej. Można się spodziewać, że wejście tam tychże inwestorów może ożywić gospodarkę rolną.
Cena ziemi rolnej w Polsce jest niska - kilka a nawet kilkanaście razy niższa niż w krajach Unii Europejskiej. Głównymi powodami takiego stanu są: mała opłacalność produkcji rolnej oraz brak jasnej polityki restrukturyzacji rolnictwa. Niektórzy politycy obawiają się, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej taki stan może doprowadzić do masowego wykupywania ziemi rolnej w Polsce przez obywateli UE.
 Jak zdrożały grunty na skutek dużych inwestycji w ciągu ostatnich 6 lat (do 2001 r.):
- Warszawa, ul. Popularna: z 40 do 350 dolarów za 1 m2;
- Janki, trasa z Warszawy do Katowic i Krakowa: z kilku do ponad 100 dolarów;
- Błonie, trasa Władywostok-Lizbona: z 12 do 25 dolarów;
- Mszczonów, ok. 50 km od Warszawy: z 1,5 do 20 dolarów;
- Tarnowo Podgórne k. Poznania: z kilku do 100 dolarów;
- Wrocław, trasa wylotowa na Warszawę: z 12 do 40 dolarów.
Inwestorzy najbardziej poszukują działek w centrach miast - pod biurowce, hotele, obiekty handlowe. Pojawia się również zainteresowanie terenami przy trasach komunikacyjnych, nadającymi się np. na magazyny. Tereny bardziej oddalone, a więc te tańsze, są obiektem zainteresowania inwestorów planujących budowę zakładów przemysłowych.
Polski rynek gruntów i innych nieruchomości będzie zmieniał się na wzór rynków w krajach europejskich, stanie się bardziej uporządkowany. W obrocie ziemią Polacy nabierają coraz większego doświadczenia, rynek obsługiwany jest przez coraz lepszych fachowców. Gminy coraz lepiej gospodarują posiadanymi terenami, doceniając coraz bardziej wartość majątku, którym dysponują. Prawdopodobnie ceny gruntów komercyjnych będą w najbliższych latach spadać, poza tymi o najatrakcyjniejszych lokalizacjach.

Sprzedaż odziedziczonej nieruchomości

Pierwsze podstawowe pytanie - co to jest spadek?
Spadek to w rozumieniu polskiego prawa "ogół majątkowych praw i obowiązków zmarłego przechodzących z chwilą jego śmierci na określoną osobę lub osoby". W ich skład wchodzą m.in. tzw. prawa rzeczowe, czyli własność nieruchomości (działki budowlanej, domu, mieszkania hipotecznego), użytkowanie wieczyste oraz tzw. prawa spółdzielcze (np. własnościowe prawo do lokalu, prawo do domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej).
Dziedziczyć możemy na podstawie ustawy lub testamentu, jeśli osoba zmarła taki zostawiła. Pierwszeństwo ma testament.
Bardzo czesto zdarza się, że w wyniku dziedziczenia ustawowego lub testamentowego stajemy się właścicielami bądź współwłaścicielami nieruchomości, spóldzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego bądź też spółdzielczego własnościowego prawa do domu jednorodzinnego. Nie wszystkie prawa do lokalu możemy odziedziczyć czy zapisać w testamencie.
"Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego jest niezbywalne, nie przechodzi na spadkobierców i nie podlega egzekucji" - art. 9 pkt 3 ustawy z 15 grudnia 2000 roku o spółdzielniach mieszkaniowych.
Dziedziczeniu na zasadach ogólnych podlega natomiast wkład mieszkaniowy. Ustawa przewiduje tu jednak wyjątek. Z chwilą śmierci jednego z małżonków spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego, które przysługiwało obojgu małżonkom, przypada drugiemu małżonkowi. Małżonek ten, jeżeli nie jest członkiem spółdzielni, powinien w terminie jednego roku od dnia śmierci współmałżonka złożyć deklarację członkowską. Spółdzielnia nie może odmówić przyjęcia w poczet członków spadkobiercy.
Natomiast własnościowe prawo do mieszkania spółdzielczego przechodzi na spadkobierców i jest dziedziczone na zasadach ogólnych (art. 223 par. 1 prawa spółdzielczego). Jeśli prawo to przeszło na kilku spadkobierców, powinni oni w ciągu jednego roku od dnia "otwarcia spadku" (śmierci spadkodawcy) wyznaczyć spośród siebie pełnomocnika, który będzie w ich imieniu wykonywał prawa związane z własnościowym prawem do lokalu (np. będzie mógł zawrzeć umowę o przeniesienie jego własności). Jeśli tego nie zrobią, sąd na wniosek spółdzielni lub samych spadkodawców wyznaczy takiego przedstawiciela. Taki pełnomocnik ma prawo udziału w walnym zgromadzeniu członków spółdzielni.
Podobne zasady obowiązują przy dziedziczeniu domów jednorodzinnych budowanych przez spółdzielnię w celu przeniesienia ich własności na rzecz członków.
Dziedziczenie odrębnej własności lokali (np. mieszkań hipotecznych mających założoną księgę wieczystą) odbywa się na zasadach ogólnych.
Z jednej strony odziedziczenie praw własności powoduje powiększenie naszego stanu posiadania. Jednak aby stać się właścicielem nieruchomości, którą dostaliśmy w spadku, musimy uregulować kwestie prawne i podatkowe związane z nabyciem praw własności. Dodatkowo bardzo często spadkobiercy chcą sprzedać odziedziczoną nieruchomość bądź też nabyte w drodze spadku prawa do lokalu mieszkalnego bądź garażu.
Od czego zacząć? 
 . Na początku musimy złożyć wniosek o stwierdzenie nabycia spadku w sądzie właściwym dla ostatniego miejsca zamieszkania zmarłego (decyduje adres w akcie zgonu) w tylu egzemplarzach, ile jest osób biorących udział w postępowaniu. Do wniosku trzeba dołączyć odpis aktu zgonu oraz akty urodzenia lub małżeństwa wskazanych spadkobierców.
Podczas postępowania o stwierdzenie nabycia spadku sąd bada, kto jest uprawniony do dziedziczenia i jaka część spadku przysługuje poszczególnym spadkobiercom. Postępowanie rozpoczyna się na wniosek jednego lub kilku spadkobierców.
Za złożenie wniosku sąd pobiera 20 zł opłaty.
Po stwierdzeniu nabycia spadku spadkobiercy mogą podzielić się majątkiem wedle swojego uznania, np. ustalić przyznanie mieszkania jednemu z nich w zamian za spłaty pieniężne. Taki podział odbywa się na osobnym postępowaniu zwanym działem spadku.
2. Gdy nie jesteśmy jedynym spadkobiercą musimy wypełnić wniosek o dział spadku, gdzie powołujemy się na postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku oraz spis inwentarza (co wchodzi w skład spadku) i podać, czy spadkodawca sporządził testament i gdzie się znajduje. Jeżeli spis inwentarza nie został zrobiony, trzeba we wniosku opisać majątek, który ma być dzielony, oraz przedstawić dowody stwierdzające, że nieruchomość stanowiła własność spadkodawcy.
Współspadkobiercy muszą podać sądowi swój wiek, zawód, stan rodzinny oraz dane o zarobkach i majątku, a także zarobkach i majątku małżonka, wyjaśnić, w jaki sposób do tej pory korzystali ze spadku (nieruchomości).
Od wniosku w sprawie o dział spadku pobiera się procent od tzw. wpisu stosunkowego.
Cały wpis stosunkowy wynosi:
przy wartości majątku spadkowego do 10 000 zł - 8 proc., jednak nie mniej niż 30 zł;
od 10 001 zł do 50 000 zł: od pierwszych 10 000 zł - 800 zł, a od nadwyżki ponad 10 000 zł - 7%
od 50 001 do 100 000 zł: od pierwszych 50 000 zł - 3600 zł, a od nadwyżki ponad 50 000 zł - 6%
powyżej 100 000 zł: od pierwszych 100 000 zł - 6600 zł, a od nadwyżki ponad 100 000 zł - 5% nie więcej jednak niż 100 000 zł.
Dział spadku możemy zrobić też u notariusza. Wysokość jego maksymalnego wynagrodzenia zależy od wartości nieruchomości:
do 10 000,00 zł - 3%
od 10 000,01 zł do 20 000,00 zł - 300,00 zł + 2% od nadwyżki powyżej 10 000,01 zł;
od 20 000,01 zł do 50 000,01 zł - 500,00 zł + 1% od nadwyżki powyżej 20 000,01 zł;
powyżej 50 000,01 zł - 800,00 zł + 0,5% od nadwyżki powyżej 50 000,01 zł.

Taką taksę notarialną stosuje się, gdy nieruchomość jest własnością hipoteczną. Od 1 stycznia br. każda czynność notarialna opodatkowana jest dodatkowo VAT-em (stawka 22%). Wynagrodzenie notariusza nie może przekroczyć 5 tys. zł.

3. Następnie należy zgłosić się do urzędu skarbowego w ciągu miesiąca od uprawomocnienia się postanowienia sądu o stwierdzeniu nabycia spadku. Musimy uregulować podatek od spadku i darowizn. Wysokość podatku ustala się w zależności od grupy podatkowej, do której zaliczony jest nabywca (reguluje to ustawa z 28 lipca 1983 roku o podatku od spadków i darowizn).
Wcześniej jednak w urzędzie skarbowym musimy złożyć zeznanie podatkowe o nabyciu własności rzeczy i praw majątkowych w drodze spadku - by można było oszacować wartość całej masy spadkowej i obliczyć w/w podatek. Urzędem właściwym miejscowo jest najczęściej urząd na terenie, którego znajduje sie nieruchomość. Zeznanie to składamy z kserokopią następujących dokumentów:
-odpis z księgi wieczystej - w przypadku prawa własności do nieruchomości,
-zaświadczenie ze spółdzielni mieszkaniowej - w przypadku praw spółdzielczych,
-zaświadczenie o stanie konta bankowego - w przypadku odziedziczenia gotówki,
-inne np. dowód rejestracyjny odziedziczonego pojazdu.
Z urzędu skarbowego wychodzimy z zaświadczeniem pt. zgoda na ujawnienie praw majatkowych. Jest ono niezbędne przy sporządzaniu aktu notarialnego sprzedaży.
Są to najważniejsze kroki od momentu otrzymania spadku do sprzedaży odziedziczonej nieruchomości bądź też praw.

Budownictwo społeczne

TBS-y są obecnie jedną z najpopularniejszych form budownictwa mieszkaniowego. Towarzystwa Budownictwa Społecznego to podmioty, których podstawową działalnością jest budowa i eksploatacja mieszkań czynszowych przeznaczonych na wynajem. Oferta TBS skierowana jest dla osób mniej zamożnych, których nie stać na kupno lub wynajmowanie mieszkania na wolnym rynku.
Towarzystwa te działają w oparciu o ustawę o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego oraz o zmianie niektórych ustaw z dnia 26 X 1995 roku (Dz. U. Nr 133, poz. 654 z 1995r.) jak również Rozporządzenie Ministra Finansów z 12 czerwca 1997 roku w sprawie szczegółowych zasad i trybu udzielania pożyczek i kredytów ze środków Krajowego Funduszu Mieszkaniowego.
Mieszkania na wynajem (czynszowe) realizowane są w oparciu o kredyt Krajowego Funduszu Mieszkaniowego (finansujący do 70% wartości inwestycji) oraz ze środków osób fizycznych lub prawnych (30%).
Oprocentowanie kredytu wynosi 50 % stopy redyskonta weksli NBP i jest to najtańszy kredyt na rynku przeznaczony na finansowanie budownictwa mieszkaniowego.
Dodatkowym plusem dla TBS-ów jest umorzenie kredytu w wysokości 10 % kosztów inwestycji po jej zakończeniu i rozliczeniu. Aby nie ograniczać płynności finansowej TBS-ów kredyt z KFM umożliwia odroczenie spłaty części odsetek w czasie. Kredyt ten jest spłacany przez 30 lat.
Pozostałe 30% wartości inwestycji pochodzi od tzw. Partcypantów - są to osoby fizyczne bądź prawne zainteresowane współrealizacją i współfinansowaniem budowy mieszkania.
Partycypant posiada prawo wskazania przyszłego najemcy. Jest to w zasadzie jego jedyne prawo w zamian za współfinansowanie inwetycji. Prawo Partycypanta do wskazania najemców jest prawem dziedzicznym i zbywalnym. Można je odsprzedać na rynku wtórnym.
Partycypantem mogą być:
- rodzice, którzy chcą zapewnić mieszkanie swoim dzieciom lub osobom bliskim,
- pracodawcy, którzy chcą pozyskać mieszkania dla swoich pracowników np. w ramach funduszu socjalnego, bądź też w celu przyciągnięcia potrzebnej kadry,
- właściciele prywatnych budynków lub kamienic, którzy chcą zwolnić mieszkania w swoim budynku i przenieść lokatorów do mieszkań TBS,
- gmina, chcąca pozyskać mieszkania socjalne dla najbardziej potrzebujących.
Zasady partycypacji ustalane są przez każdy TBS wg. własnych procedur i potrzeb.
Osoba partycypująca w TBS nie może najmować jednocześnie mieszkania, którego budowę współfinansowała. Powoduje to niepotrzebną fikcję. Powiedzmy, że mam pieniądze, aby współfinansować mieszkanie w TBS jako partycypant, następnie chcę w nim zamieszkać jako najemca - jest to z prawnego punktu niemożliwe. W umowie partycypacyjnej muszą zatem widnieć moi rodzice bądź inni bliscy - jako partycypanci. Wówczas ja mogę mieszkać w mieszkaniu jako najemca.
Dodatkowym ograniczeniem jest wymóg, że wskazany Najemca lub osoba zgłoszona do wspólnego zamieszkania w mieszkaniach TBS nie mogą posiadać tytułu prawnego do innego lokalu mieszkalnego w danej miejscowości.
Ponadto dochód gospodarstwa domowego w dniu zawarcia umowy najmu nie może być wyższy niż 1,3 przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w danym województwie, ogłoszonego przed dniem zawarcia umowy najmu i powiększonego o:
- 20% dla gospodarstwa jednoosobowego,
- 80% dla gospodarstwa 2 - osobowego,
- dalsze 40% na każdą dodatkową osobę w gospodarstwie o większej liczbie osób.

TBS nie ma prawa pobierać od przyszłych najemców żadnych zabezpieczeń ani opłat stanowiących partycypację w kosztach budowy. Może natomiast pobierać zwrotną kaucję w wysokości do 10 proc. wartości odtworzeniowej lokalu wyliczonej w dniu zawarcia umowy najmu. Kaucja taka pobierana jest tylko wtedy, gdy mówi o tym umowa najmu.
Kaucja stanowi wyłącznie zabezpieczenie należności z tytułu najmu i podlega zwrotowi gdy najemca zwalnia lokal. Kaucja podlega waloryzacji o wskaźnik odtworzeniowy kosztu 1m2.
Na wpłatę kaucji właściciele książeczek mieszkaniowych PKO mogą przeznaczyć środki uzyskane z ich likwidacji, łącznie z premią gwarancyjną. Stawka czynszu jaką musi płacić Najemca jnie może przekroczyć 4% wartości odtworzeniowej mieszkania. W rzeczywistości stawka czynszu może być niższa. Ustala ją TBS tak, aby pokryć spłatę kredytu zaciągniętego na budowę oraz koszty eksploatacji i remontów. Najczęściej nie przekracza ona 3% wartości odtworzeniowej. Czynsz w mieszkaniach TBS jest więc czynszem regulowanym i będzie regulowany nawet po tzw. "uwolnieniu czynszów".
Na czynsz płacony przez Najemcę składają się koszty związane z administrowniem budynku, utrzymaniem pomieszczeń wspólnego użytkowania, utrzymaniem terenu wokół budynku, ubezpieczeniem budynku, koszty związane z remontami, klasyczne koszty eksploatacyjne tj. ogrzewanie, wywóz śmieci, prąd, gaz, ciepła i zimna woda itp. oraz spłatą kredytu zaciągniętego przez TBS na budowę mieszkania . Najemca nie musi martwić się o administrację, zarządzanie, sprzątanie i remonty - należy to do obowiązków TBS. Regularne płacenie czynszu przez Najemcę zabezpiecza go przed usunięciem z mieszkania, a prawo do mieszkania w razie jego śmierci przechodzi na jego dzieci, bądź inne osoby zamieszkujące z Najemcą.
Normy metrażowe nabywanych mieszkań.
Minimalna powierzchnia użytkowa pomieszczeń oddanych w najem gospodarstwom domowym o określonej liczbie osób według Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 04.07.2000r. (Dz. U. Nr 62) wynosi:

1 osoba w gospodarstwie domowym - 25 - 32 m2
2 osoby - 32 - 44 m2
3 osoby - 44 - 52 m2
4 osoby - 52 - 63 m2
5 osób - 63 - 69 m2
6 i więcej osób - 69 m2
Przepis o minimalnej liczbie osób zasiedlenia początkowego również wprowadza dużo zamieszania. Przymijmy, że mamy trzyosobową rodzinę i chcielibyśmy zamieszkać w sześćdziesięciometrowym mieszkaniu. Jesteśmy w stanie utrzymać takie mieszkanie. Już na samym początku będziemy musieli dopisać na listę lokatorów jedną fikcyjną osobę (np. babcię lub ciocię), aby móc ubiegać się o większe mieszkanie.
Ustawa i rozporządzenie odnoszące się do TBS-ów ulegają ciągłym poprawkom. Miejmy nadzieję, że wiele niejasnosci i wymaganych od nas fikcyjnych oświadczeń zostaną zlikwidowane.

Strategie inwestycyjne

Strategie inwestycyjne

Trendy
Analiza techniczna opiera się na generalnym założeniu, że pewne schematy zachowań rynku powtarzają się. Analizując te schematy można zauwazyć, że ceny poruszają się w trendach, co pozwala z pewnym prawdopodobieństwem ocenić, w którym kierunku rynek podaży w przyszłości.
Analiza fundamentalna
Analiza fundamentalna jest najczęściej podstawową metodą oceny opłacalności inwestycji dla inwestorów, którzy lokują pieniądze w akcje na dłuższy czas ( na kilka miesięcy, a nawet lat ). Ten rodzaj analiz obejmuje wiele metod określania rzeczywistej wartości akcji spółek.
Wskaźniki techniczne
Linie trendu i formacje cenowe są użytecznymi narzędziami analizy, jednak czasem sygnały z nich płynące są opóźnione lub po prostu niewystarczające do oceny sytuacji na rynku.
12 podstawowych zasad postępowania
Większość osób, które zajmują się (bądź dopiero chcą się zająć) inwestowaniem, prędzej czy później spotyka się ze stwierdzeniem: inwestowanie jest sztuką, a nie nauką.
Dlaczego analiza techniczna
Często nasuwa się pytanie, dlaczego analiza techniczna jest tak popularna i tylu inwestorów kieruje się jej wskazaniami przy podejmowaniu decyzji. Starając się odpowiedzieć na to pytanie należałoby przedstawić kilka cech, które powodują takie traktowanie tego rodzaju analizy.

Trendy

Analiza techniczna opiera się na generalnym założeniu, że pewne schematy zachowań rynku powtarzają się. Analizując te schematy i odnosząc je do aktualnej sytuacji na rynku można z pewnym prawdopodobieństwem ocenić, w którym kierunku nastąpi ruch cen. Podejście to zakłada, że najważniejszymi dla inwestora informacjami są ceny i wolumen obrotu.
Analiza techniczna przyjmuje także założenie, że ceny poruszają się w trendach, przy czym na rynku możemy mieć do czynienia jednocześnie z różnymi trendami, w zależności od rozpatrywanej ramy czasowej. Trendy można podzielić na długo-, średnio- i krótkoterminowe. Trendy długoterminowe trwają na ogół od jednego do kilku lat. Ruchy średnioterminowe trwają od jednego do kilku miesięcy, natomiast trendy krótkoterminowe - krócej niż trzy, cztery tygodnie.
Poza trendem wzrostowym i spadkowym, na rynku mogą mieć miejsce ruchy horyzontalne: konsolidacja (wywołana realizacją zysków), akumulacja lub dystrybucja.
Rozpoznawanie trendu
Trzeba powiedzieć, że rozróżnienie panującego na rynku trendu lub rodzaju formacji horyzontalnych nie jest na ogół proste. Najprostsza definicja trendu wzrostowego mówi, że jest to ruch cen, w którym kolejne zwyżki przekraczają poziom poprzednich szczytów, a spadki mają zasięg krótszy niż poprzedni dołek. Odwrotnie definiuje się trend spadkowy.
Na ogół przyjmuje się, że trend długoterminowy determinowany jest przez sytuację gospodarczą, a ściśle mówiąc z oceny sytuacji gospodarczej przez inwestorów. Dobrze jest więc posługiwać się nie tylko wykresami, ale próbować również określić, w której fazie cyklu wzrost-spadek znajduje się gospodarka.
Zrozumienie, w której fazie trendu długoterminowego znajduje się rynek jest decydujące dla doboru strategii inwestycyjnej. Jeżeli na przykład rynek znajduje się w długoterminowym trendzie wzrostowym, to można przyjąć, że krótkoterminowe zwyżki są zdecydowanie bardziej prawdopodobne i będą trwały dłużej. Generalnie zawsze należy starać się inwestować w kierunku rozpoznanego trendu głównego, bowiem strategia taka jest dużo mniej ryzykowna.

Przykłady Dalej zaprezentujemy kilka wskazówek dotyczących sposobów wykreślania linii trendu i określania momentu jego zmiany. Właśnie rozpoznanie momentu zmiany trendu jest najtrudniejsze - w takich momentach ma zastosowanie znane powiedzenie, że "większość nie ma racji". Podczas trwania trendu trzeba przyjąć, że "większość ma rację", niezależnie od tego czy opiera się o prawdziwe, czy fałszywe przesłanki. Dlatego też nie można opierać strategii inwestycyjnej jedynie na postępowaniu wbrew tzw. "opinii tłumu".
W celu narysowania linii trendu należy przede wszystkim zdecydować, jaki okres analizujemy. W naszym przykładzie wybraliśmy trend średnioterminowy, czyli trwający kilka miesięcy. Linię trendu najlepiej jest poprowadzić od najniższego dołka do najwyższego dołka, który poprzedza aktualny, najwyższy szczyt kursu. Linia nie powinna zasadniczo przecinać wykresu, jednak niektórzy analitycy dopuszczają przecięcie na wykresach słupkowych. Nawet wtedy jednak ceny zamknięcia nie powinny znajdować się poza linią trendu. Przepis ten wydaje się prosty, jednak zwykle łatwe jest to dopiero post factum. Nie zawsze nakreślona na początku trendu linia jest "trafiona".
Na wykresie przedstawiliśmy fragment wykresu WIG-u, sporządzonego za pomocą programu Omega Supercharts firmy Omega Research. Na wykresie zaznaczono linię trendu wzrostowego, który rozpoczął się w listopadzie. Zauważmy, że linia trendu nakreślona na żółto jest jedynie linią trendu krótkoterminowego. Dopiero po upływie dłuższego okresu (ponad czterech tygodni) można było pokusić się o wykreślenie właściwej linii trendu średnioterminowego.

W dłuższym okresie linia ta w dużej mierze potwierdziła swoją przydatność, mimo, że od początku roku 2000 trend uległ przyśpieszeniu.
 Trend krótkoterminowy przerodził się w dłuższą, kilkumiesięczną tendencję.

Proszę zwrócić uwagę, że na tym samym wykresie można byłoby wykreślić nieco inną linię trendu, zgodną z podanym wcześniej "przepisem" - najwyższy szczyt wystąpił bowiem dopiero pod koniec marca. Naszą linię trendu można byłoby skorygować w następujący sposób (oczywiście linię można było skorygować dopiero 27 lub 28 marca):

Na tym przykładzie można też pokazać sposób zmiany trendu (w tym przypadku średnioterminowego). Pierwszym ostrzeżeniem przed zmianą trendu było tylko nieznaczne przebicie przez WIG pod koniec marca szczytu z 25 lutego i spadek, który po nim nastąpił. Było tym poważniejsze ostrzeżenie, że wcześniej przez kilka tygodni W kolejnych dniach nastąpiło przebicie linii trendu, co było potwierdzeniem zmiany jego kierunku. W pierwszych dniach kwietnia nastąpił ruch powrotny, po którym indeks spadł do poziomu około 19 000 punktów.

Analiza fundamentalna

Analiza fundamentalna służy do określenia opłacalności inwestycji w akcje spółki, zakładając, że zasadniczy wpływ na zjawiska rynkowe mają procesy ekonomiczne otoczenia spółki czyli występujące poza giełdą jak i dotyczące samego przedsiębiorstwa a konkretnie wyników jego działalności.
W celu poprawnej oceny opłacalności inwestycji badamy bilanse spółek, rachunek zysków i strat, przepływy pieniężne, zamierzenia strategiczne, poziom wypłacanej dywidendy oraz prowadzimy analizę kondycji finansowej firmy posługując się zestawem odpowiednich wskaźników. Całość analizy uzupełniamy oceną sytuacji gospodarczej kraju, wskaźników monetarnych i badaniem marketingowym całej branży.
Analiza fundamentalna jest najczęściej podstawową metodą oceny opłacalności inwestycji dla inwestorów, którzy lokują pieniądze w akcje na dłuższy czas ( na kilka miesięcy, a nawet lat ). Ten rodzaj analiz obejmuje wiele metod określania rzeczywistej wartości akcji. Wartość otrzymana dzięki wykorzystaniu metod analizy fundamentalnej jest podstawą do porównań z kursem giełdowym, który wynika z relacji podaży i popytu na rynku w danym momencie. Porównując bieżącą cenę akcji na giełdzie z wewnętrzną wartością akcji, inwestor podejmuje decyzję o zakupie i sprzedaży.
Jeżeli wartość wewnętrzna kształtuje się na wyższym poziomie niż cena rynkowa, jest to sygnał do zakupu akcji. Jeżeli jest odwrotnie, wartość wewnętrzna jest mniejsza niż cena rynkowa, wówczas akcje należy sprzedać.
Podstawowe źródła informacji używane w analizie fundamentalnej to prospekt emisyjny, raporty okresowe, bilans, rachunek zysków i strat, rachunek przepływów pieniężnych, przygotowane przez analityków analizy branżowe czy wskaźniki finansowo-ekonomiczne pozwalające ocenić kondycję finansową spółki.
Analitycy fundamentalni koncentrują sie głównie na przyszłych przepływach pieniężnych firmy. Poprawne ich oszacowanie jest zdaniem analityków wystarczającą przesłanką do zainwestowania w akcje danej spółki lub zaniechania inwestycji. Niestety, brak pełnego rozeznania w planach rozwojowych spółki na okres dłuższy często nie pozwala na zastosowanie tego wariantu analizy fundamentalnej. W praktyce analitycy częściej skupiają się na analizie aktualnej kondycji finansowej spółki.


Wskaźniki techniczne

Linie trendu i formacje cenowe są użytecznymi narzędziami analizy, jednak czasem sygnały z nich płynące są opóźnione lub po prostu niewystarczające do oceny sytuacji na rynku. Wskaźniki techniczne pomagają w potwierdzeniu sygnałów płynących z analizy wykresów, a niekiedy także wyprzedzają je. Do prawidłowego zastosowania wskaźników potrzebna jest pewna wiedza na temat ich konstrukcji oraz sposobu interpretacji płynących z nich sygnałów.
Średnie kroczące
Średnia krocząca pokazuje średnią wartość ceny w określonym, przyjętym przez inwestora okresie. Najczęściej używana średnia ruchoma jest po prostu średnią arytmetyczną cen z ostatnich kilku czy kilkudziesięciu sesji, w zależności od uznania inwestora. Średnia ta ma jednak wiele wad (przede wszystkim równa waga dla ceny dzisiejszej, jak i wcześniejszych), toteż częściej używa się średnich ruchomych wykładniczych. Są one konstruowane w następujący sposób:
Średnia krocząca wykładnicza (ŚKW) = PD * K + ŚKWP * (1-K)
gdzie:
PD dzisiejsza cena
K=2/(N+1), przy czym N to długość średniej
ŚKWP - wartość średniej z poprzedniej sesji
Średnia ruchoma wykładnicza nadaje ostatniej cenie najwyższą wagę oraz jest bardziej niż prosta średnia czuła na zmiany cen.
Dobór długości średniej zależy od wybranego przez inwestora horyzontu inwestycyjnego. Jeżeli jest to horyzont średnioterminowy średnia powinna być dłuższa niż kilkanaście sesji, a jeżeli krótkoterminowy może mieć długość 10-15 sesji. Średnia nie powinna być jednak zbyt krótka, bo wysyła wówczas zbyt dużo mylnych sygnałów.
Nachylenie średnich ruchomych pokazuje aktualny kierunek trendu. Jeżeli średnia zwyżkuje, trend jest rosnący i należy zajmować pozycje długie. W przeciwnym razie należy zajmować pozycje krótkie lub (jeśli jest to niemożliwe) pozostać poza rynkiem. Za sygnał zmiany zajmowanej pozycji przyjmuje się najczęściej przecięcie średniej przez cenę. Jeżeli cena przebija wykres ceny od dołu, jest to sygnał kupna. Jeżeli natomiast cena przecina średnią od góry - mamy sygnał sprzedaży. Sygnał kupna jest bardziej wiarygodny, jeżeli średnia jest płaska lub zmienia kierunek na zwyżkujący. Sygnał sprzedaży jest również bardziej wiarygodny, jeżeli średnia przebiega płasko lub zmienia kierunek na zniżkujący.
Wskaźnik zbieżności / rozbieżności średnich kroczących - MACD
Wskaźnik zbieżności/rozbieżności średnich kroczących znany jest pod angielskim skrótem MACD (moving average convergence / divergence). Wskaźnik ten składa się z dwóch linii: ciągłej (linii MACD) i linii sygnału. Linia MACD jest konstruowana następująco:
linia MACD = średnia krocząca wykładnicza krótsza - średnia krocząca wykładnicza dłuższa
Linia sygnału jest obliczana jako średnia krocząca wykładnicza linii MACD, przy czym jej długość jest mniejsza niż krótszej średniej służącej do wykreślenia linii MACD. Najczęściej używa się następujących długości średnich: 26 i 12 dniowych dla linii MACD i 9 dniowej dla linii sygnału.
Podstawowym sygnałem MACD jest przecięcie linii sygnału przez linię MACD. Jeżeli przecięcie następuje od góry - jest to sygnał sprzedaży, jeżeli natomiast od dołu - jest to sygnał kupna. Niekiedy na wykresie wskaźnika i na wykresach cen pojawiają się dywergencje. Jest to sytuacja, kiedy ceny osiągają dołek na poziomie niższym od poprzedniego dołka, podczas gdy wykres wskaźnika formuje dołek na poziomie wyższym od poprzedniego. Opisana sytuacja powinna być ostrzeżeniem przed zmianą trendu na zwyżkujący. Możliwa jest oczywiście również sytuacja odwrotna - ceny formują nowy, wyższy szczyt, natomiast wskaźnik - formuje szczyt na poziomie niższym od poprzedniego. Jest to ostrzeżenie przed zmianą trendu na zniżkujący.
Wskaźnik zmian Wskaźnik zmian (rate of change, ROC) należy do grupy wskaźników mierzących impet trendu. Jest on konstruowany w następujący sposób:
Wskaźnik zmian = [cena dzisiaj / cena (dzisiaj - N)] -1
Parametr N jest wyznaczany przez inwestora. Przez punkt 0 na wykresie wskaźnika kreśli się linię horyzontalną zwaną poziomem równowagi. Rosnąca linia wskaźnika obrazuje rosnący impet obecnego trendu wzrostowego, natomiast opadająca jego słabnięcie. Odwrotnie jest w przypadku trendu spadkowego. Niekiedy na wykresie wskaźnika i na wykresach cen pojawiają się dywergencje. Jest to sytuacja, kiedy ceny osiągają dołek na poziomie niższym od poprzedniego dołka, podczas gdy wykres wskaźnika formuje dołek na poziomie wyższym od poprzedniego. Opisana sytuacja powinna być ostrzeżeniem przed zmianą trendu na zwyżkujący. Możliwa jest oczywiście również sytuacja odwrotna - ceny formują nowy, wyższy szczyt, natomiast wskaźnik - formuje szczyt na poziomie niższym od poprzedniego. Jest to ostrzeżenie przed zmianą trendu na zniżkujący.
Trzeba jeszcze dodać, że zmiana trendu wskaźnika zmian często poprzedza zmianę trendu na wykresie cenowym.
Wskaźnik siły względnej
Wskaźnik siły względnej (relative strenght index, RSI) mierzy impet ceny lub jak się czasem to określa "wewnętrzną siłę" instrumentu finansowego. Jest on skonstruowany w następujący sposób:
Wskaźnik siły względnej = 100 - [100 / (1+RS)]
RS jest ilorazem średniej wartości rosnących cen zamknięcia z N dni oraz średniej wartości spadających cen zamknięcia z N dni. Parametr N jest dobierany przez inwestora. Wskaźnik RSI przybiera wartości w zakresie od 0 do 100. Na poziomie 30 i 70 zaznaczane są poziome linie oddzielające odpowiednio obszar wyprzedania i wykupienia. Przebywanie wskaźnika w tych obszarach oznacza, że możliwa jest zmiana kierunku trendu lub przynajmniej jego korekta. Samo wejście wskaźnika w obszar wykupienia lub wyprzedania nie jest jednak samo w sobie dostatecznym sygnałem dokonania transakcji. Za sygnał dokonania transakcji uznaje się często przebicie przez wskaźnik linii wykupienia od góry lub linii wyprzedania od dołu. Niekiedy na wykresie wskaźnika i na wykresach cen pojawiają się dywergencje. Jest to sytuacja, kiedy ceny osiągają dołek na poziomie niższym od poprzedniego dołka, podczas gdy wykres wskaźnika formuje dołek na poziomie wyższym od poprzedniego. Opisana sytuacja powinna być ostrzeżeniem przed zmianą trendu na zwyżkujący. Możliwa jest oczywiście również sytuacja odwrotna - ceny formują nowy, wyższy szczyt, natomiast wskaźnik - formuje szczyt na poziomie niższym od poprzedniego. Jest to ostrzeżenie przed zmianą trendu na zniżkujący. Zwykle najbardziej istotne są dywergencje, które pojawiają się w obszarach wykupienia i wyprzedania.

Oscylator stochastyczny Oscylator stochastyczny sygnalizuje momenty, w których ceny zamknięcia grupują się wokół poziomów maksymalnych (dla wybranego okresu) w trendzie wzrostowym lub poziomów minimalnych w trendzie spadkowym. Sytuacje takie sygnalizują bowiem możliwość zmiany trendu. Wskaźnik ten składa się z dwóch linii %K i %D.
%K = [(cena zamknięcia - LO) / (HO-LO)] * 100
gdzie L i H to odpowiednio najwyższa i najniższa cena w okresie O. Standardowa długość okresu O wynosi 5 dni. Czym dłuższy jest wybrany okres, tym mniej sygnałów daje wskaźnik, jednak może pomijać wówczas niektóre punkty zwrotne. Linia %D jest wygładzoną wersją %K. Najczęściej stosuje się trzydniowe okienko czasowe.
%D = 100* [3-dniowa suma (cena zamknięcia - LO) / 3-dniowa suma (HO-LO)]
Oscylator przybiera wartości w zakresie 0-100. Bardzo wysoka wartość wskaźnika mówi, że ceny zamknięcia jest zbliżona do maksymalnych cen w danym okresie i odwrotnie. Na poziomie 20 (najczęściej) wykreśla się poziomą linię określającą poziom wyprzedania, natomiast na poziomie 80 - linię wykupienia. Przebywanie wskaźnika w tych obszarach oznacza, że możliwa jest zmiana kierunku trendu lub przynajmniej jego korekta. Samo wejście wskaźnika w obszar wykupienia lub wyprzedania nie jest jednak samo w sobie dostatecznym sygnałem dokonania transakcji. Za sygnał dokonania transakcji uznaje się natomiast przebicie przez wskaźnik linii wykupienia od góry lub linii wyprzedania od dołu.
Niekiedy na wykresie wskaźnika i na wykresach cen pojawiają się dywergencje. Jest to sytuacja, kiedy ceny osiągają dołek na poziomie niższym od poprzedniego dołka, podczas gdy wykres wskaźnika formuje dołek na poziomie wyższym od poprzedniego. Opisana sytuacja powinna być ostrzeżeniem przed zmianą trendu na zwyżkujący. Możliwa jest oczywiście również sytuacja odwrotna - ceny formują nowy, wyższy szczyt, natomiast wskaźnik - formuje szczyt na poziomie niższym od poprzedniego. Jest to ostrzeżenie przed zmianą trendu na zniżkujący. Zwykle najbardziej istotne są dywergencje, które pojawiają się w obszarach wykupienia i wyprzedania.

12 podstawowych zasad postępowania

Większość osób, które zajmują się (bądź dopiero chcą się zająć) inwestowaniem, prędzej czy później spotyka się ze stwierdzeniem: inwestowanie jest sztuką, a nie nauką. Jest to zapewne prawda, co nie oznacza, że można inwestować "na oko". Na improwizację mogą sobie pozwolić muzycy, co jednak też wymaga od nich lat ciężkiej pracy. Inwestor powinien posiadać jasny plan tego, co chce osiągnąć i w jaki sposób. Ze względu na ciągle zmieniająca się sytuację na rynku zawsze też powinien mieć plan B, na wypadek, gdyby się pomylił.
Poniżej przedstawiamy kilka zasad inwestowania przydatnych zwłaszcza dla początkujących. Niektóre z nich mogą wydawać się oczywiste, jednak ich stałe stosowanie wymaga pewnego wysiłku i praktyki.
Pierwszy zbiór zasad dotyczy ogólnego podejścia do inwestycji.
  1. Zanim zainwestujesz zapłać swoje rachunki (lub spłać kredyt). Pozwoli to uniknąć sytuacji, w której likwidujesz w pośpiechu swoją pozycje tylko dlatego, że nadszedł termin jakiejś płatności. Musisz pamiętać, że kluczem do sukcesu na giełdzie jest oszczędność.
  2. Opracuj własny system inwestycyjny. Może się on opierać na analizie technicznej lub fundamentalnej, albo też na kombinacji obydwu. Jeżeli masz czas na śledzenie informacji z całego rynku możesz próbować wykorzystywać sytuacje specjalne jak  np. oczekiwane przejęcia spółek czy wykup własnych akcji. Inwestowanie na podstawie podglądania na sali dogrywek "co kupują inni", prędzej czy później źle się skończy.
  3. Sporządź plan inwestycji (najlepiej pisemny) obejmujący powody nabycia akcji, cenę nabycia, oczekiwaną cenę sprzedaży oraz oczekiwany moment sprzedaży.
  4. Dokonuj okresowego przeglądu inwestycji z uwzględnieniem powodów nabycia akcji. Jeżeli zorientujesz się, że się mylisz, wycofaj się.
  5. Pamiętaj o dywersyfikacji inwestycji (czyli "nigdy nie wkładaj wszystkich jaj do jednego koszyka"). Jeżeli kupisz kilka akcji, z których jedna pozwoli zarobić 50% a inne przyniosą niewielkie zyski lub straty, to pewnie będziesz żałować, że nie masz akurat tych akcji więcej. Jednak przy takim podejściu twoje pojedyncze pomyłki nie zakończą się katastrofą.
  6. Inwestując trzeba być cierpliwym. Nie należy wykonywać zbyt wielu transakcji.
Drugi zbiór obejmuje bardzie szczegółowe zasady postępowania.    
  1. Nie walcz z trendem. Ta tajemnicza zasada oznacza, że trzeba starać się określić kierunek przynajmniej średnioterminowego trendu rynkowego i inwestować zgodnie z nim. Jeżeli określimy trend jako spadkowy, nie powinniśmy kupować akcji, choćby wydawały się już tanie.
  2. Straty ucinaj natychmiast. Twój plan powinien obejmować również sposób postępowania na wypadek pomyłki, czyli cenę, przy której zamykamy nieudaną inwestycję. Jeżeli cena akcji spadnie do założonego poziomu, należy natychmiast sprzedać. Jest to jedna z najtrudniejszych do stosowania zasad inwestycyjnych, a zarazem jedna z najważniejszych. Jest ona polecana przez praktycznie wszystkich znanych inwestorów, pozwala bowiem na zachowanie kapitału, co jest niezbędnym warunkiem utrzymania się w grze. Określenie ceny wyjścia nie jest proste, najczęściej ustala się ją na podstawie analizy technicznej w pobliżu istotnych poziomów wsparcia.



  • Nie pozwól zyskom zamienić się w straty. Często zdarza się, że akcje, na których osiągamy zyski zaczynają zniżkować, także poniżej ceny nabycia. Utracie zysków możemy zapobiec przesuwając cenę wyjścia coraz wyżej wraz ze wzrostem ceny akcji.

  • Nigdy nie uśredniaj strat. Jeżeli posiadane akcje zniżkują, nie kupuj tylko dlatego, żeby średnia cena nabycia była niższa. Ten sposób postępowania nie zmniejsza poniesionych strat, może je tylko powiększyć.

  • Nie inwestuj na podstawie plotek - 90% z nich okazuje się fałszywa lub też sprawdza się, gdy dla Ciebie jest już za późno.

  • Nie staraj się "łapać" dokładnie dołka lub szczytu. Polegaj na sygnałach pochodzących z Twojego systemu inwestycyjnego, a jednocześnie analizuj sytuacje, w których się nie sprawdziły.

  • Powyższy zestaw nie jest oczywiście wyczerpujący, jednak obejmuje najważniejsze zasady. Stosowanie się do nich ma przede wszystkim uchronić przed zbyt emocjonalnym podejściem do inwestycji, bowiem to właśnie własne emocje inwestora okazują się często jego największym wrogiem. Trzeba też pamiętać, że rynek tworzą inwestorzy, z których każdy stara się zrobić jak najwięcej, dlatego też nie ma powodu sądzić, ze osiągnięcie sukcesu będzie proste.


    Dlaczego analiza techniczna?

    Często nasuwa się pytanie, dlaczego analiza techniczna jest tak popularna i tylu inwestorów kieruje się jej wskazaniami przy podejmowaniu decyzji. Starając się odpowiedzieć na to pytanie należałoby przedstawić kilka cech, które powodują takie traktowanie tego rodzaju analizy.
    Najważniejszą z nich wydaje się być forma prezentacji danych, czyli wykresy. Cechuje je jednorodny sposób tworzenia i wyświetlania, co pomaga przy tworzeniu własnego portfela, a także przejrzystość. Powoduje to, że już średnio doświadczony gracz giełdowy jest w stanie odczytywać przydatne dla siebie informacje. Oczywiście wymaga to pewnej praktyki, ale przy obecnie dostępnych źródłach informacji nie powinno to nastręczać zbyt wielu kłopotów.
    Horyzont czasowy inwestycji nie powoduje trudności w stosowaniu analizy technicznej, ponieważ jej stosowanie jest użyteczne zarówno dla krótkiego jak i długiego okresu czasu. Reguły są w każdym przypadku takie same. Jest to kolejny powód popularności analizy technicznej, ponieważ jej stosowanie jest dostępne dla zróżnicowanego grona inwestorów.
    Przytoczone powyżej argumenty świadczą jedynie o zaletach analizy technicznej wynikających z formy przedstawienia informacji oraz z uniwersalności tej metody, na co wskazuje zastosowanie na różnych rynkach i w różnych przedziałach czasowych. Używanie tej metody na różnych rynkach oparte jest na takich samych regułach i nie jest potrzebna specjalistyczna wiedza dotycząca danego sektora wymiany.
    Ostatnia sprawa to założenie, że poziom ceny waloru, który widzimy na wykresie informuje nie tylko o tym, jak kształtuje się popyt i podaż, ale także w sposób pośredni pokazuje wszelkie inne dane dotyczące interesującego nas podmiotu. Chodzi w tym przypadku nie tylko o kondycję finansową jednostki, ale także o styl zarządzania, czy opinie o kierownictwie. Wszystko, co wpływa w jakikolwiek sposób na daną spółkę dyskontuje się w jej cenie. Daje to przewagę inwestorom, którzy używają analizy technicznej, ponieważ wszelkie informacje pojawiające się na rynku znajdują już odzwierciedlenie w kursie waloru. Wyklucza to tym samym potrzebę ciągłego śledzenia komunikatów i innych wiadomości ze spółek, ponieważ wiadomo, że rynek je uwzględni. Ale najważniejsze jest to, że czas reakcji, czyli wejścia lub wyjścia z rynku, znacznie się przyspiesza. Inwestorzy mogą szybciej podjąć odpowiednią decyzję właśnie na podstawie analizy technicznej co przekłada się na większe zyski lub uniknięcie strat. W przypadku analizy fundamentalnej nie przestawia się to tak jednoznacznie, ponieważ każdy analityk sam musi określić znaczenie danej informacji i wpływ, jaki będzie miała na dany walor.
    Przytoczone powyżej cechy analizy technicznej nie oddają w pełni jej charakteru i stanowią jedynie część, która pokazuje najważniejsze zalety tego rodzaju badania rynku. Nie wyczerpują one zagadnienia, ale pokazują to, co z praktycznego punktu widzenia stanowi o popularności tej metody.